W Lubelskiem są tylko 303 łóżka na oddziałach zakaźnych i obserwacyjno-zakaźnych. Jeśli ich zabraknie, dla pacjentów będą tworzone sale na innych oddziałach.
W środę (25 listopada) w Lublinie spotkali się dyrektorzy szpitali, przedstawiciele sanepidu oraz wojewódzki konsultant do spraw chorób zakaźnych prof. Romana Modrzewska. Zdecydowano, że w miarę potrzeb izolatki będą tworzone w wydzielonych częściach innych oddziałów, głównie internistycznych.
A takie potrzeby pojawić się mogą, ponieważ lekarze spodziewają się dalszego wzrostu zachorowań. Tymczasem w Lublinie jest tylko jeden oddział zakaźny dla dorosłych z 38 łóżkami. To tutaj będą trafiać pacjenci w najcięższych przypadkach. W Lublinie znajduje się także jedyny w województwie, 50-łóżkowy specjalistyczny oddział zakaźny dla dzieci.
– Zajętych jest obecnie 25 łóżek – mówi Dziennikowi Wschodniemu Tomasz Lenkiewicz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego w Lublinie. – Jeśli jednak okaże się, że i to będzie za mało, możemy zwiększyć bazę łóżkową na innych oddziałach o kolejnych kilkadziesiąt miejsc – dodaje dyrektor.
– Dzisiaj nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile osób zachoruje i ile będzie potrzebnych łóżek szpitalnych – stwierdza Janusz Słodziński, wojewódzki inspektor sanitarny w Lublinie. – Obecnie spośród 303 łóżek na oddziałach zakaźnych w województwie wolnych jest 74 – zaznacza.
Choć z dnia na dzień liczba chorych na grypę i inne infekcje górnych dróg oddechowych rośnie, epidemiolodzy uspokajają.
– Zgłoszeń jest więcej, ale zapewne spowodowane są nadwrażliwością pacjentów. To dobrze, bo nie warto bagatelizować objawów choroby – dodaje Słodziński. – W ubiegłym roku większość chorych pozostałaby w domu i leczyła się na własną rękę.
Czytaj więcej: Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie | Janusz Słodziński | wirus A/H1N1 | grypa A/H1N1 | Romana Modrzewska
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka