Studenci lubelskich uczelni będą szukać i oznaczać dzikie wysypiska azbestu w województwie lubelskim oraz domy pokryte rakotwórczym azbestem.

Dr inż. Krzysztof Czarnocki z Katedry Ergonomii Politechniki Lubelskiej ocenia, że Lubelszczyzna jest na pierwszym miejscu w kraju pod względem ilości tego materiału przypadającego na jednego mieszkańca. Szacuje się, że łącznie jest go 900 tys. ton - pisze Gazeta Wyborcza.

Stworzony zostanie ośrodek zajmujący się badaniami nad materiałami niebezpiecznymi, ze szczególnym uwzględnieniem azbestu. W planach jest utworzenie specjalnego laboratorium i mapy występowania azbestu.

Mapy będą tworzyć studenci. Bo dokumenty mogą zawierać dane nieaktualne, a poza tym są też nigdzie nie odnotowywane dzikie wysypiska azbestu. Studenci otrzymają laptopy i aparaty cyfrowe z modułem GPS zapisującym lokalizację zrobionego zdjęcia.

Inwentaryzacja ma jeszcze jeden cel. Będzie można oszacować skąd azbest należy usunąć w pierwszej kolejności, bo jego stan stwarza szczególne zagrożenie dla mieszkańców. – Z jednej przełamanej płyty w ciągu minuty jest w stanie uwolnić się nawet 10 tys. azbestowych igieł. Są one niewidoczne gołym okiem – podkreśla wypowiadając się dla GW naukowiec z Politechniki Lubelskiej.

Naukowcy będą prowadzić też szkolenia dotyczące sposobu usuwania azbestu. Projekt ma zostać sfinansowany ze środków unijnych.

Właściciele posesji, którzy chcą się pozbyć rakotwórczego materiału otrzymują dofinansowanie (do 80 proc.) z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Akcję koordynują i czasem też wspierają finansowo lokalne samorządy. Szkodliwy materiał zniknął już z niemal wszystkich obiektów użyteczności publicznej. Pozostał głównie na prywatnych budynkach. Ich właściciele często nie pozbywają się azbestu, bo nie stać ich na nowe pokrycie. Naukowcy chcą też stworzyć mechanizm, który umożliwiałby uzyskanie dotacji również na ten cel.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH