Łódzkie: przeprowadzili nowatorską operację kolana FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Nie wszyscy pacjenci cierpiący z powodu uszkodzeń stawu kolanowego są skazani na inwazyjną operację wszczepiania endoprotezy - w wielu przypadkach można zastąpić ją bioimplantami imitującymi chrząstkę stawową. Taki zabieg wykonano we wtorek (13 czerwca) w Szpitalu Specjalistycznym w Brzezinach (Łódzkie).

Jak podkreślił ortopeda dr Grzegorz Sobieraj, wykonana przez niego implantacja biopolietylenowej "łaty" w obrębie stawu kolanowego 60-letniej pacjentki należy do zabiegów stosowanych w Polsce bardzo rzadko; metoda dostępna jest od 2015 roku i do tej pory wszczepiono zaledwie 12 implantów.

- Metoda z pewnością zmieni oblicze endoprotezoplastyki, choć na razie wciąż jest jeszcze mało znana; implanty pół biologiczne - pół syntetyczne będą zastępowały klasyczne endoprotezy, ponieważ wykonane są z materiału, który zachowuje się jak prawdziwa chrząstka stawowa i w kontakcie z innymi częściami stawu nie powoduje ich uszkodzenia. Jest też trwały - nie ulega demineralizacji ani degradacji - zaznaczył.

Poddana operacji pacjentka ma poważnie uszkodzoną kość udową, będącą częścią stawu kolanowego (kłykieć kości udowej). 

- Do wszczepienia bioimplantu kwalifikują się pacjenci, którzy chodzą, ale z dużym bólem, mają ogniskowe uszkodzenie, wymagające leczenia - ale na rekonstrukcyjne metody biologicznych, takie jak położenie membrany czy podanie preparatu bogatopłytkowego z komórkami macierzystymi, jest u nich za późno, a na endoprotezę - za wcześnie - wyjaśnił dr Sobieraj.

Jak dodał, kiedyś na takie zmiany zakładało się endoprotezy, np. połowicze. - Teraz robimy krok do przodu i zamiast mocno ingerować w strukturę kości, możemy założyć implant powierzchniowy. Pacjent musi jednak trafić do lekarza w odpowiednim momencie. Jeśli np. będzie chodził przez rok z takim uszkodzeniem i nie zostanie dobrze zdiagnozowany, to nie będzie mógł skorzystać z bioimplantu - dodał.

Produkowany w Stanach Zjednoczonych implant to kompozycja kwasu hialuronowego, który naturalnie występuje w chrząstce stawowej oraz polietylenu o ultra wysokiej masie cząsteczkowej. Jego nazwa BioPoly nawiązuje do tych dwóch komponentów.

- Jego sprężystość i struktura są na tyle zbliżone pod względem biofizycznym do otaczającej go chrząstki, że pracuje w sposób jednolity z powierzchniami stawowymi i nie uszkadza ich - co odróżnia go od implantów tytanowych, które dają takie uszkodzenia. Implant jest też hydrofilny, przyciąga płyn stawowy, który szczelnie go pokrywa i chroni przed uszkodzeniem pozostałe powierzchnie stawowe, po których ten implant pracuje - podkreślił ortopeda.

Dr Sobieraj zauważa, że koszt bioimplantu jest o ok. 10 proc. wyższy, niż klasycznej endoprotezy całkowitej. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH