Łódzkie: gdy chory rodzinie w domu przeszkadza... Dla tych, dla których nie ma miejsca w domu, znajduje się miejsce w szpitalu...

Łódzkie OIOM-y ratują najciężej chorych, a później niejednokrotnie muszą przez wiele miesięcy pielęgnować pacjentów.

Prof. Wojciech Gaszyński, ordynator OIOM-u w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Barlickiego w Łodzi i wojewódzki konsultant ds. anestezjologii i intensywnej terapii z bezradnością przyznaje, że na wielu oddziałach przebywają pacjenci, którzy nie wymagają intensywnej opieki.

– Na moim oddziale jest osiem stanowisk do intensywnej terapii. Cztery zajęte przez pacjentów, którzy jej nie wymagają. Przykładowo jeden z mężczyzn po poważnym urazie jest w dużo lepszym stanie, ale póki ma rurkę tracheotomijną, nie przyjmie go żaden oddział ortopedyczny.

Jak tłumaczy prof. Gaszyński, niepotrzebne blokowane miejsc na intensywnej terapii to problem systemowy. Bo jeśli rodzina nie zachce zabrać pacjenta do domu, staje się on rezydentem szpitala. Wówczas jeśli ma rurkę trachoetomijną, nie przyjmie go żaden oddział internistyczny.

Dr Grzegorz Kruszyński, ordynator z Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Biegańskiego w Łodzi dodaje, że na ich oddziale pacjent przebywał 100 dni w stanie wegetatywnym. Co więcej, Kruszyński dodaje, że przez sześć lat ani razu nie udało mu się załatwić miejsca w DPS-ie.

Według lekarzy jedynym rozwiązaniem problemu jest jak najszybsze stworzenie oddziałów opieki długoterminowej. Problem – finanse. Dyrektorzy szpitali argumentują, że bez podniesienia stawek nie otworzą oddziałów, bo jest to nieopłacalne. A Fundusz nie pała ochotą zmiany stawki.

Jak tłumaczy z kolei w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Elżbieta Szwałkiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych i niepełnosprawnych, w opiece długoterminowej poruszamy się nieco po omacku.

– Wynika to stąd, że w przepisach prawnych ten obszar nie jest wyodrębniony. Organizację postępowania z pacjentami w opiece długoterminowej nagina się do przepisów szpitalnych. Przy tym i tak nie ma na to pieniędzy...

Konsultant zwraca uwagę, że w rozporządzeniu o świadczeniach pielęgnacyjnych gwarantowanych w opiece długoterminowej widnieje zapis o świadczeniach realizowanych przez lekarza, pielęgniarkę, rehabilitanta.

– Ale nie zapisano tam konkretnych świadczeń. Teraz to NFZ ustala, co jest takim świadczeniem i za co będzie płacił. To świadczenie ujmowane jest w jednej stawce osobodnia niedoszacowanej nawet na poziomie 60 proc. Za takie pieniądze nie można pacjentom wszystkiego zagwarantować – stwierdza ze zdenerwowaniem Szwałkiewicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH