W mediach rozgorzała dyskusja na temat znieczulenia przy porodzie, kiedy i komu takie znieczulenie się należy. Asumptem do serii artykułów na ten temat stało się płatne ogłoszenie zamieszczone w gazecie przez męża jednej z rodzących kobiet o treści: "Serdeczne podziękowania dla dr. Romualda R. Dzięki niemu moja żona doświadczyła porodu w sposób świadomy i bolesny oraz poznała metody średniowiecznej medycyny".

W większości szpitali znieczulenia są ściśle limitowane. W Łodzi gwarancję rodzenia bez bólu dają tylko dwie porodówki. Najbardziej przejrzysta sytuacja jest w prywatnym szpitalu na Bałutach – pisze Gazeta Wyborcza.

– Ciężarna może poprosić o znieczulenie w każdej chwili – informuje Izabela Łęgocka ze szpitala. – Może je zamówić, kiedy przychodzi do szpitala albo nawet w trakcie porodu. Tylko że to usługa ponadstandardowa. Trzeba za nią zapłacić około tysiąca złotych.

– W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki każda pacjentka może poprosić o znieczulenie i nie musi za nie płacić – deklaruje prof. Przemysław Oszukowski, dyrektor i wojewódzki konsultant do spraw ginekologii. Co piąta kobieta rodzi tam ze znieczuleniem.

W pozostałych łódzkich szpitalach znieczulenie jest zarezerwowane dla kobiet, którym nie można go odmówić ze względów medycznych.

– Staramy się iść na rękę pacjentkom i zawsze, kiedy są wskazania, dawać znieczulenie, ale nie ma go na życzenie w każdej chwili – mówi Jacek Marynowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Madurowicza

W II Miejskim Szpitalu im L. Rydygiera w Łodzi dwa lata temu za znieczulenie przy porodzie można było zapłacić. Dzisiaj jest to niemożliwe, bo zdaniem dyrekcji szpitala pobieranie takich opłat może być niezgodne z prawem. Poza tym w szpitalu jest za mało anestezjologów.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Kopernika też skarżą się na kłopoty z anestezjologami. Ale to nie jedyny problem. Tutaj położnicy są przeciwni znieczulaniu przy porodzie. – Podanie znieczulenia może zahamować akcję porodową – stwierdza w rozmowie z GW dr Dariusz Timler, dyrektor szpitala do spraw medycznych.

Zdaniem profesora Przemysława Oszukowskiego większość szpitali nie podaje znieczulenia przy porodzie. Wszyscy tłumaczą się podobnie: albo względami medycznymi, albo brakiem anestezjologów.

– Mnie to nie przekonuje, bo w XXI wieku poród boleć nie powinien. A argument z brakiem anestezjologów to zawracanie głowy. Przecież porodówka nie może bez nich działać, bo nie byłaby w stanie robić cesarskich cięć. Niestety, szpitale dorabiają ideologię do przyziemnej ekonomii – twierdzi prof. Oszukowski.

Do cesarek szpitale dokładają. Dzięki zwykłym porodom minimalnie wychodzą na swoje. Ale pod warunkiem że nie będzie znieczulenia.

Problem w wielu przypadkach rozwiązywałaby odpłatność za znieczulenie ale w Łodzi obowiązuje wykładnia, że nie można brać pieniędzy od pacjentów, za których płaci NFZ. O znieczulenia więc w tym mieście jest bardzo trudno – konkluduje Gazeta.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH