Łódź: wystawa poświęcona osobom, które doświadczyły udaru mózgu Fot. Archiwum

Wystawę przedstawiającą portrety i historie osób, które doświadczyły udaru mózgu, otwarto w środę (29 kwietnia) w na terenie Manufaktury w Łodzi. Ekspozycja zawiera informacje o profilaktyce, leczeniu i rehabilitacji po udarze.

- Bardzo dobrze, że pacjenci mają odwagę opowiadać o swoim życiu i o tym, jak ono wygląda po przebytym udarze - mówiła w rozmowie z PAP dr Bożena Adamkiewicz, łódzki konsultant wojewódzki w dziedzinie neurologii.

Neurolog podkreśliła, że ryzyko udaru zwiększają czynniki takie jak nadciśnienie, cukrzyca, otyłość, niezdrowy tryb życia, zaburzenia rytmu serca.

Udar mózgu jest trzecią - po chorobach serca i nowotworach - przyczyną śmierci i pierwszą przyczyną niepełnosprawności osób dorosłych. Według Adama Sigera z łódzkiej Fundacji Udaru Mózgu, która zorganizowała wystawę, co roku udar dotyka w Polsce 70 tys. osób, z których 30 tys. umiera.

W Centrum Profilaktyki i Leczenia Udarów Szpitala im. Kopernika w Łodzi, którym kieruje dr Adamkiewicz, co roku przyjmowanych jest ok. 500 pacjentów po udarach krwotocznych i niedokrwiennych - ten drugi występuje częściej i stanowi 80 proc. wszystkich udarów. Częstość zachorowania rośnie z wiekiem i jest związana m.in. z występowaniem nadciśnienia, hipercholesterolemii czy miażdżycy dużych naczyń.

Alicja z Pabianic, której historia prezentowana jest na wystawie, doznała udaru dwa lata temu w wieku 57 lat. - Do choroby przyczynił się silny stres; w niedługim odstępie czasu zmarli moi rodzice, a potem córka. Po udarze spędziłam cztery miesiące w szpitalu - mówiła. Rehabilitacja w przypadku Alicji trwa, bo utrzymanie samodzielności wymaga codziennych samodzielnych ćwiczeń. Przed udarem prowadziła kwiaciarnię, obecnie - mimo że układanie bukietów zajmuje jej o wiele więcej czasu niż kiedyś - nadal zajmuje się florystyką w ramach hobby i rehabilitacji.

Mitom, że udar spotyka tylko osoby starsze, przeczy historia 31-letniej Katarzyny, która doznała go 7 lat temu w Holandii. Pacjentka podejrzewa, że do choroby przyczyniło się przepracowanie - pracowała w fabryce, po godzinach dorabiając sobie w restauracji - a także palenie papierosów, alkohol, tabletki antykoncepcyjne. Po udarze kobiecie groziła amputacja ręki. Udało się ją uratować. Powrót do normalnego życia trwał trzy lata.

- Jedna trzecia pacjentów po udarze nigdy nie będzie samodzielna i będzie wymagała pomocy osób trzecich. Tyle samo uzyskuje poprawę wystarczającą do wykonywania podstawowych czynności życiowych. Jedna trzecia wraca w pełni do trybu życia prowadzonego przed udarem - podkreśliła dr Adamkiewicz.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH