W Łodzi reanimacje przez telefon prowadzone są kilka razy dziennie. Co druga daje oczekiwane rezultaty. Ale zdarza się, że osoba ogarnięta paniką odmawia pomocy.

Tak było w przypadku mieszkanki Łodzi, która - mimo instrukcji dyspozytorki pogotowia - nie podjęła reanimacji matki. Kobieta zmarła, zanim karetka zdołała przebić się przez zakorkowane miasto.

Obecnie córka skarży się, że była nakłaniana do reanimacji, choć nie potrafiła tego robić. Pyta, czy to nieodpowiedzialna inicjatywa dyspozytorki, czy kolejny nowatorski pomysł łódzkiego pogotowia? Złożyła też skargę na pracownicę.

W odpowiedzi pogotowie poinformowało ją, że to ona może odpowiadać karnie za nieudzielenie pomocy.

Dr Paweł Goździk z łodzkiego pogotowia wyjaśnia Gazecie Wyborczej, że dyspozytor ma obowiązek nakłanianaia do reanimacji przez przyjazdem karetki. I nie jest to żadna nowa idea, tylko wymagania ustawy o ratownictwie medycznym.

- Ludzie boją się, często brzydzą. Ale w 90 proc. udaje się nam ich przekonać - mówi dr Goździk. - Czasem trudno przebić się przez histeryczny krzyk. Szczególnie gdy dzwonią rodzice małych dzieci. Dlatego dyspozytorzy są bardzo stanowczy. Nie dyskutują, tylko wydają polecenia. Mogą nawet wydawać się niegrzeczni, ale chodzi o to, by nie tracić czasu na zbędne rozmowy.

Według prawa wzywający pomocy nie może odmówić wykonania poleceń pracownika pogotowia. Gdy odmówi, poniesie konsekwencje. Może nawet usłyszeć od prokuratora zarzut nieudzielenia pomocy.

- Nie znam takiego przypadku - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Marek Niemirski, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego Meditrans w Warszawie, czynny lekarz pogotowia, pytany o poniesienie odpowiedzialności karnej przez wzywającego pomocy za odmowę wykonywania poleceń dyspozytora.

- Zdarza się, że rodzina pacjenta jest w tak dużym stresie, że nie jest w stanie opanować się na tyle, aby podjąć reanimację. Pamiętajmy, że mówimy o osobach bez przeszkolenia i w dodatku bardzo zaangażowanych emocjonalnie. Nie da się porównać ich zachowania z zachowaniem profesjonalnych ratowników, którzy „na zimno” zrobią, co trzeba. Jeśli chodzi o karę za nieudzielnie pomocy, to największą będzie świadomość, że matka, ojciec, mąż, dziecko mogliby żyć, gdbyby...

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH