Łódź: czy są podstawy, by mówić o epidemii grypy?

Sanepid dawno nie miał tyle pracy. - Szpitale codziennie przesyłają do zbadania próbki pobrane od pacjentów, którzy ciężko przechodzą infekcję wirusową - przyznaje w rozmowie z Gazetą Wyborczą Urszula Sztuka-Polińska, wojewódzki inspektor sanitarny w Łodzi.

Od 20 grudnia 2012 r. do łódzkiego sanepidu przysłano do zbadania 120 próbek, z czego większość trafiła tam w okresie od 14 do 21 stycznia. W tych dniach zbadano aż 74 próbki. W okresie tym podtyp wirusa grypy AH1N1 wykryto w 19 przypadkach, wirus grypy typu A w 13. W sumie AH1N1 odnotowano w 74 przypadkach.

W Łodzi w obecnym sezonie zmarły już cztery osoby zarażone AH1N1. Jak przypomina Urszula Sztuka-Polińska, w sezonie grypowym 2009/2010 zmarło 17 osób. Wskazuje przy tym, że w przypadku zmarłych w tym sezonie wirus grypy był kolejnym problemem zdrowotnym. Inspektor nie widzi przesłanek, by wnioskować o ogłoszenie epidemii.

Więcej: www.gazeta.pl

W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego, przypomina, że w ostatnich dwóch tygodniach odnotowano w Polsce ponad 200 tys. przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę. - Nie jest to rekord, natomiast faktycznie od kilku lat tak wysokiego poziomu nie było. Możemy mówić o sezonowej epidemii. Wzrost zachorowań powtarza się w tym okresie z różnym nasileniem. Co kilka lat odnotowujemy większe nasilenie i tak jest w tym roku - wyjaśnia Jan Bondar.

Wskazuje, że nie ma normy, według której należałoby ogłaszać epidemię. Przypomina, że epidemia to wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących.

- Możemy mieć 200 tys. chorych na grypę w całej Polsce i nie ogłaszać epidemii, ale wystarczyłoby dwóch chorych, którzy zarazili się gorączką krwotoczną od osoby, która wróciła z Afryki i moglibyśmy mówić o epidemii, bo jest to rzecz niespotykana w naszym kraju. Ostatnią epidemią w potocznym rozumieniu odnotowano w Polsce w 1963 r. Była to epidemia ospy prawdziwej we Wrocławiu, zawleczona przez Polaka wracającego z Indii - wyjaśnia rzecznik GIS.

Podkreśla również, że kilkakrotnie więcej zachorowań na grypę niż obecnie odnotowywano w połowie lat 70., w 1996 r. czy sezonie 1999/2000.

- Trwający obecnie sezon nie jest pod tym względem rekordowy. Każda grypa co roku zbiera śmiertelne żniwo, gdyż dla osób obciążonych innymi chorobami powikłania pogrypowe potrafią być śmiertelne. Pacjenci ci powinni przed każdym sezonem poważnie rozważyć ze swoim lekarzami rodzinnymi szczepienie przeciw grypie. Tzw. "grupy ryzyka" są corocznie określone w Kalendarzu Szczepień Ochronnych  na podstawie zaleceń światowych - podsumowuje Jan Bondar. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH