Liberia: żądają, aby władze zajęły się ciałami zmarłych z powodu wirusa Ebola

W poniedziałek (4 sierpnia) w stolicy Liberii Monrowii mieszkańcy protestowali przeciwko temu, że władze nie zajmują się ciałami zmarłych z powodu wirusa Ebola. Wiele zwłok od kilku dni leży na ulicy lub w domach - rodziny ich nie grzebią, ponieważ władze ostrzegają, że kontakt z ciałami może skutkować zakażeniem.

Kilkadziesiąt osób blokowało w poniedziałek główne ulice Monrowii, gdzie od weekendu pojawiają się barykady - podaje agencja AFP.

- Żaden samochód tędy nie przejedzie, dopóki rząd nie zabierze ciał, które od czterech dni zalegają w domach - oświadczyła jedna z uczestniczek demonstracji w dzielnicy Duala, 56-letnia Kamara Fofana. Dodała, że w tej dzielnicy na zachodzie Monrowii dotychczas zmarły cztery osoby zakażone wirusem Ebola.

- Nikt ich nie pogrzebał, bo rząd ostrzega, że nie można dotykać zwłok - dodała Fofana. Kobiecie nie udało się dodzwonić na specjalny numer alarmowy uruchomiony przez ministerstwo zdrowia.

W centrum stolicy inna uczestniczka demonstracji Miatta Myers zaznaczyła, że także nie była w stanie połączyć się z tym numerem, gdy jej matka zachorowała. Po kilka dniach zmarła. - Od pięciu dni jej ciało jest w naszym domu - wyjaśniła Myers.

W Liberii, obok Gwinei i Sierra Leone, panuje obecnie bezprecedensowa epidemia gorączki krwotocznej. W Liberii, Gwinei, Sierra Leone i Nigerii od początku roku do końca lipca zmarło na tę chorobę ponad 820 osób.

Liberyjska prezydent Ellen Johnson-Sirleaf podjęła drakońskie działania, aby zahamować rozprzestrzenianie się śmiertelnego wirusa. W ubiegłym tygodniu nakazała zamknięcie wszystkich szkół oraz wszystkich targów na terenach przygranicznych. Johnson-Sirleaf ogłosiła też kwarantannę w niektórych miejscowościach, do których dostęp będą mieli jedynie pracownicy służby zdrowia. Władze nakazały obywatelom korzystanie ze specjalnego numeru telefonu, by wzywać służby po ciała ofiar. Zajmują się tym głównie żołnierze, których było widać w niektórych dzielnicach - pisze AFP.

W związku ze skargami mieszkańców, że wiele ciał zalega na ulicach i w domach, wiceminister zdrowia Tolbert Nyensuah zapewnił, że rząd zrobi wszystko co w jego mocy, by temu zapobiec. - W weekend pochowaliśmy 30 osób w zbiorowej mogile poza miastem - powiedział wiceminister.

Wirus Ebola przenosi się przez krew i płyny ustrojowe; niebezpieczne jest też także dotykanie ciała osoby, która zmarła na gorączkę krwotoczną. Śmiertelność wśród osób zakażonych ocenia się obecnie na 55 proc. Do symptomów choroby należą: gorączka, krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne, a w ostatnim stadium choroby - torsje i biegunka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH