Lepiej wykonać cesarskie cięcie niż mieć do czynienia z wymiarem sprawiedliwości?

W kraju coraz więcej dzieci przychodzi na świat przez cesarskie cięcie. Z danych NFZ wynika, że w ten sposób średnio rodzi się już co trzeci noworodek, ale są regiony, gdzie odsetek ten dochodzi do niemalże 50 proc. Skąd ta "popularność" cesarskich cięć?

- Mamy coraz więcej patologicznych ciąż, a lekarze wolą profilaktyczne cięcie niż oskarżenie o narażenie życia pacjentki lub jej dziecka - mówi prof. Jan Oleszczuk, lubelski konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii.

Jak informuje nas Andrzej Troszyński, rzecznik centrali NFZ, w 2010 r. w kraju urodziło się  ok 400 tys. dzieci, z czego ponad 134 tys. przez cesarskie cięcie. Wychodzi więc na to, że ponad 33 proc. porodów ma przebieg nienaturalny.

- W ciągu ostatnich lat widoczna jest w tym zakresie tendencja wzrostowa - 5 lat temu przez cesarskie cięcie rodziło się nie więcej niż 25-27 proc. dzieci - przyznaje.

Najwięcej cesarskich cięć wykonuje się w województwach łódzkim i podkarpackim. W 2010 r. w łódzkim na niespełna 20 tys. porodów aż 9 tys. zakończyło się cesarką. Na Podkarpaciu na ok. 19 tys. porodów zabieg przeprowadzono w ok. 8 tys. przypadków.

Nieco mniej cesarskich cięć przeprowadzono w województwie podlaskim, gdzie na przeszło 10 tys. porodów do takich procedur doszło w ok. 4 tys. przypadków. Na Mazowszu na ok. 50 tys. porodów w ten sposób zakończono przeszło 19 tys. ciąż.

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odsetek ciąż rozwiązywanych przez cięcie cesarskie w żadnym kraju nie powinien przekraczać 15 proc.

Przybywa ciąż niefizjologicznych

Zdaniem ginekologów przyczyny wzrostu wykonywania cięć cesarskich jest kilka.

O tym, że w kraju dynamicznie przybywa patologicznych ciąż, co jest przyczyną coraz większej ilości wykonywanych cesarskich cięć, zapewnia nas prof. Stanisław Radowicki, krajowy konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii.

- Do zwiększenia tego zjawiska przyczynia się postęp medycyny, który w wielu wypadkach indukuje nowe problemy w tym zakresie. Lekarze są dziś w stanie pomóc przyjść na świat dzieciom z ciąż, które jeszcze kilkanaście lat temu nie miały szans na finał. Rodzą kobiety, które kilka lat temu ze względu na problem z płodnością nie miały szans na macierzyństwo. Większość takich ciąż nie ma jednak fizjologicznego przebiegu - wyjaśnia nasz rozmówca.

Jak tłumaczy, trzeba się liczyć, że problem ciąż niefizjologicznych będzie wciąż narastał. - To danina postępu cywilizacji - mówi.

Z tym poglądem zgadza się prof. Oleszczuk. - Dane z Niemiec wskazują, że tylko 28 proc. obecnych ciąż ma prawidłowy przebieg. Sądzę, że gdyby u nas przeprowadzić takie analizy dane byłyby zbliżone, a wobec tego wzrost ciąż zakończonych cięciem nie powinien nikogo dziwić - podkreśla.

Lekarze się boją oskarżeń

Jednak jak przyznaje nam lubelski konsultant, to nie jedyny powód tak dynamicznego wzrostu liczby wykonywanych cesarskich cięć.

- Trzeba pamiętać, że nie każda ciąża patologiczna musi być zakończona operacją. Lekarze coraz częściej decydują się na cięcie niejako profilaktycznie. Powodem takich decyzji jest obawa, że w razie ewentualnych komplikacji przy porodzie mogą zostać oskarżeni o błąd w sztuce - podkreśla prof. Oleszczuk.

Zdaniem prof. Oleszczuka dziś ginekolodzy-położnicy są specjalistami najczęściej oskarżanymi o niedopełnienie obowiązków.

Faktycznie, sprawdziliśmy, że z danych Naczelnego Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wynika, iż najwięcej spraw i postępowań toczących się na przestrzeni ostatnich lat w dużej mierze dotyczy właśnie świadczeń z zakresu położnictwa i ginekologii.

Okazuje się, że w ostatnich latach liczba postępowań wobec lekarzy systematycznie wzrasta. Jak informuje dr Jolanta Orłowska-Heitzman, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, w 2009 r. wobec lekarzy toczyło się w kraju ok. 3 tys. spraw i postępowań, ale już w 2010 r. przeszło 4,5 tys. Najwięcej skarg dotyczy interny (w tym kardiologii), ortopedii i właśnie położnictwa.

W jednym z ostatnich sprawozdań ze swojej działalności rzecznik odnotowuję zwiększoną ilość spraw położniczych. Dotyczą one głównie zbyt późno wykonanego cięcia cesarskiego, niewykonania cięcia cesarskiego, złej opieki nad kobietą ciężarną i rodzącą, nieprecyzyjnych opisów badań usg i uszkodzenia okołoporodowego noworodków.

Coraz częściej zapadają też wyroki za zbyt późne lub w ogóle nie wykonane cięcia. Przykładem może być chociażby wyrok Sądu Najwyższego z lipca br. Sąd nakazał Szpitalowi Powiatowemu w Nisku wypłacić ponad milion złotych za błąd swoich lekarzy, którzy trzy lata temu nie wykonali cesarskiego cięcia u rodzącej kobiety. Dziecko urodziło się w zamartwicy. Po kilku miesiącach zmarło.

- I tu trzeba jasno powiedzieć, lekarz położnik-ginekolog stając przed sądem słyszy trzy pytania: dlaczego nie wykonał cięcia, dlaczego zrobił je tak późno, dlaczego doszło do komplikacji przy zabiegu - komentuje lubelski konsultant.

Polki chcą uniknąć bólu

Ale problemy z prawem to nie wszystko, również same Polki często decydują się na cesarskie cięcie ponieważ boją się bólu związanego z porodem. Tym bardziej, że dostęp do znieczulenia wciąż jest u nas problemem.

- Na szczęście z moich obserwacji ten trend powoli wyhamowuje i mam nadzieję, że wkrótce w ogóle przestanie odgrywać znaczącą rolę. Kobiety chyba są coraz bardziej świadome zagrożenia jakie w końcu wiążą się z zabiegiem inwazyjnym jakim jest cesarskie cięcie - podkreśla Oleszczuk.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne dostrzegając zjawisko narastania liczby porodów zakończonych cesarskim cięciem bez wskazań medycznych podjęło już jakiś czas temu próby ograniczenia jego dalszego wzrostu i przygotowało wytyczne dotyczące cięć cesarskich.

Rekomendacje PTG dotyczą:

- wskazań do cięcia cesarskiego,

- rodzajów cięć cesarskich,

- metod znieczulenia do cięcia cesarskiego,

- porodu po cięciu cesarskim,

- cięcia cesarskiego na życzenie, bez wskazań medycznych,

- formularza świadomej zgody pacjentki na cięcie cesarskie.

PTG wśród wskazań do cesarskiego cięcia wymienia czynniki potencjalnie zagrażające życiu i zdrowiu matki i płodu takie jak : nieprawidłowe ułożenie główki, nieprawidłowe położenie płodu przy trwającej czynności skurczowej, dystocja szyjkowa, ciężki stan przedrzucawkowy, poród przedwczesny płodu, dla którego poród drogami rodnymi stanowi poważne ryzyko uszkodzenia lub śmierci, wypadnięcie pępowiny, podejrzenie krwotoku wewnętrznego spowodowanego pęknięciem macicy, przedwczesne odklejenie łożyska, rzucawka, zaburzenia czynności serca płodu.

Zabieg powinien też być wykonany jeżeli wskazują na to zalecenia lekarzy innych specjalności np. : okulisty, kardiologa, pulmonologa czy ortopedy.

W tym samy dokumencie czytamy: "Cięcie cesarskie na życzenie stanowi nowy problem ostatnich lat. Trwa dyskusja, czy można wykonać cięcie cesarskie w sytuacji, gdy nie ma wskazań medycznych, a ewentualne wykonanie zabiegu podyktowane jest wyłącznym życzeniem rodzącej. Głównym powodem do podejmowania decyzji o cięciu cesarskim na życzenie jest lęk pacjentki. Lęk można zredukować, poprzez odpowiednią psychoterapię ciężarnej oraz akcję edukacyjną społeczeństwa. (...) Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie rekomenduje wykonywania cięć cesarskich na życzenie, bez wskazań medycznych."

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH