Lekarze: zmiany w refundacji niekorzystne dla pacjentów z astmą i POChP

Wzrost odpłatności za leki złożone na astmę i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) sprawił, że aż jedna czwarta chorych ich nie wykupuje i przerywa leczenie - przekonują lekarze i twierdzą, że dlatego coraz więcej pacjentów trafia do szpitala z zaostrzeniem choroby.

Dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, przypomina, że w wykazie leków refundowanych, który zaczął obowiązywać 1 marca 2013 r., pojawiły się dwa nowe leki generyczne dla chorych na astmę i POChP.

Są to wziewne leki z grupy złożonych, które zawierają dwie substancje: steroid oraz rozkurczający beta-2-mimetyk. Ich producentem jest polska firma farmaceutyczna. Pacjenci płacą za te leki 3,2 zł opłaty ryczałtowej.

Spowodowało to jednocześnie wzrost odpłatności za inne leki złożone, które znajdują się w tej samej tzw. grupie limitowej, mimo że nie wszystkie z tych leków zawierają te same substancje czynne, a ponadto są umieszczone w innym typie inhalatora. Obecnie chorzy muszą płacić za dotychczas stosowane preparaty ok. 12 razy więcej, tj. powyżej 40 zł.

Prof. Piotr Kuna, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi podkreśla, że leki z tej grupy nie są tożsame, więc nie powinny być w tej samej grupie limitowej. Każdy z nich jest inny, jest stosowany w innym inhalatorze, a przez to inaczej osadza się w drogach oddechowych - wyjaśnia alergolog.

Dr Dąbrowiecki zwraca uwagę, że pacjent musi się nauczyć prawidłowo posługiwać się inhalatorem. - My widzimy dezorientację pacjentów, którzy dostają takie leki do ręki. Często w ogóle nie potrafią ich zażyć, robią to nieprawidłowo, co powoduje, że nie ma efektów terapii - mówi ekspert.

Prof. Kuna zwraca uwagę, że aby ocenić, czy nowy lek działa u danego chorego tak skutecznie jak poprzedni i czy nie ma niekorzystnych skutków, trzeba prowadzić obserwacje półroczne. - Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, lekarz nie powinien zmieniać pacjentowi leku, jeśli nie ma do tego podstaw medycznych. Jeżeli po zmianie leku stan zdrowia chorego się pogorszy, to może mnie za to podać do sądu - przypomina ekspert.

W ocenie alergologów, dodatkowy problem stanowi to, że dwóch nowych generyków nie ma w aptekach i hurtowniach.

Z danych przedstawionych przez IMS Health, wynika, że tylko 11 proc. aptek choć raz zakupiło jeden, a 15 proc. drugi z tych leków. Z tego powodu pacjenci, którzy zdecydowali się na stosowanie jednego z nich, zostali bez leczenia.

Jak wyjaśnia Dąbrowiecki, aby kupić lek o innym składzie substancji czynnych, a nawet lek oryginalny, lecz droższy, pacjent musi wrócić do lekarza po receptę. Tymczasem czas oczekiwania na wizytę do specjalisty alergologa lub pulmonologa wynosi kilka miesięcy. Dlatego część pacjentów decyduje się kupić lek za 100 proc. ceny, a część rezygnuje z zakupu leków.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH