Lekarze odpowiadają na krytykę ich pracy w SOR-ach Chirurg z ponad 30 letnim stażem, dyżurujący na SOR napisał: "Choć zabrzmi to egzaltowanie, uwielbiam tę pracę. Ludzie, z którymi mam zaszczyt pracować, też". Fot. Shutterstock

Gazeta.pl opublikowała wywiad z lekarzem rezydentem Bartoszem Fiałkiem, zatytułowany "Przeżyć SOR. Jadę na cienkiej granicy między życiem i śmiercią części z tych ludzi", w którym lekarz przyznał, że "generalnie SOR-y mają dziś w Polsce bardzo złą opinię" i mało kto chce tam pracować.

Po tej publikacji odezwali do redakcji Gazety inni lekarze, z wieloletnim doświadczeniem pracy na SOR-ach, którzy mają nieco inne zdanie o pracy na oddziałach ratunkowych. Jeden z nich, chirurg z ponad 30 letnim stażem, dyżurujący na SOR napisał: "Choć zabrzmi to egzaltowanie, uwielbiam tę pracę. Ludzie, z którymi mam zaszczyt pracować, też, choć pewnie niełatwo będzie im się do tego przyznać. Coś w tym po prostu jest. Adrenalina, poczucie misji, team spirit? Pewnie wszystko po trochę. To nie jest miejsce dla każdego, fakt".

Inny stwierdza: "Lekarze w SOR nie pracują pod przymusem. Aby pracować w SOR, trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje. Dyżury w większych szpitalach są wieloosobowe (2-5 lekarzy jednocześnie), dyżurują specjaliści z różnych dyscyplin, nie tylko medycyny ratunkowej. Młodzi lekarze w trakcie specjalizacji nie dyżurują samodzielnie! W mniejszych szpitalach szumną nazwę SOR noszą zwykłe izby przyjęć, nie mające z SOR wiele wspólnego, poza funkcją "bramy do szpitala”.

Natomiast według lekarki, która napisała do Gazety, na SOR-ach pracują m.in. "lekarze pasjonaci, poszukiwacze adrenaliny, których najbardziej pociąga ratowanie ludzkiego życia, a nie pisanie recept w gabinecie", ale także ci, którym dyrekcja "zasugerowała" dyżury na SOR-ach oraz rezydenci w trakcie szkolenia specjalizacyjnego.

Przypomnijmy, że dyskusję o poziomie opieki nad pacjentami na SOR, ale i o warunkach pracy lekarzy, wywołały tragiczne w skutkach wydarzenia na izbach przyjęć i szpitalnych oddziałach ratunkowych kilku szpitali w woj. śląskim, gdy pacjenci mieli nie otrzymać w porę właściwej pomocy, co doprowadziło nawet do przypadków śmierci.

W odpowiedzi Śląska Izba Lekarska ruszyła z akcją. SOR(RY) TU RATUJE SIĘ ŻYCIE, takim skłaniającym do refleksji hasłem na plakatach rozlepianych w szpitalach i poradniach Izba chce przekonać pacjentów, by przemyśleli czy naprawdę ze swoją dolegliwością muszą przyjść na SOR. - Obciążenie pracą personelu SOR jest krytyczne i może prowadzić do kolejnych tragedii - twierdzą lekarze.

Nikt w Izbie, jak równie w śląskim NFZ nie chce wypowiadać się na temat przyczyn niedawnych zdarzeń na SOR. Trwają kontrole. Lekarze uważają, natomiast, że tragiczne błędy w opiece nad pacjentami w SOR mogą się powtórzyć, o ile nie zmaleje liczba pacjentów trafiających na SOR-y.

- Doszliśmy do zapaści kadrowej w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Brakuje tam lekarzy, pielęgniarek. Albo nie chcą podejmować dyżurów, albo brakuje pieniędzy dyrektorom na zwiększenie zatrudnienia - mówił w poniedziałek (9 kwietnia) podczas konferencji prasowej w siedzibie Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach jej przewodniczący, dr Tadeusz Urban.

Czytaj też: Przepraszamy, ratujemy życie. Lekarze SOR ruszają z kampanią do pacjentów

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.