Lekarze: obecna sytuacja zagraża zdrowiu i życiu chorych na raka

Wzrost odpłatności za różne leki, problemy z realizacją recept i ogólny bałagan związany z wprowadzaniem ustawy refundacyjnej odbije się negatywnie na zdrowiu wielu pacjentów z chorobami nowotworowymi, a może też zagrażać ich życiu - oceniają onkolodzy.

Przyjęty przez rząd we wtorek (10 stycznia) projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej może zapobiec wielu jej negatywnym konsekwencjom. Zdaniem lekarzy, istotną zmianą na korzyść jest to, że nowela wprowadza możliwość objęcia refundacją leku, który ma wskazania do stosowania, dawkowania lub sposobu podawania inne niż jest to określone w jego charakterystyce rejestracyjnej.

O problemie dotyczącym stosowania leków poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale zgodnie ze wskazaniami kliniczymi, portal rynekzdrowia.pl pisał już wcześniej wielokrotnie (patrz: teksty w rubryce "Zobacz także" - pod informacją).

- Jednym z fundamentalnych błędów ustawy refundacyjnej, który godzi w dobro chorych na nowotwory jest to, że stwarza ona możliwość refundowania leków tylko zgodnie ze wskazaniami rejestracyjnymi. Tymczasem w onkologii ok. 40 proc. chorych leczonych jest według wskazań, których brak w ulotce rejestracyjnej - powiedział dr hab. Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Onkologii CMKP w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku.

Onkolog zwrócił uwagę, że np. dzieci i kobiety w ciąży chorują na nowotwory, ale z reguły leki nie są dla tych grup rejestrowane, bo nie prowadzi się na nich badań klinicznych. Innym przykładem są chorzy na nowotwory rzadkie, dla których też brak badań, bo nikt nie jest w stanie zebrać odpowiedniej liczby pacjentów, aby wykonać poprawne statystycznie badanie. Wielu badań rejestracyjnych producentom nie opłaca się prowadzić ze względów finansowych.

- Wiedza onkologa klinicznego pozwala jednak w tych niezarejestrowanych wskazaniach stosować leki z wielką korzyścią dla chorego. Niedanie lekarzowi możliwości leczenia tych grup chorych zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej naraża ich na zgon - podkreślił prof. Pieńkowski. Zaznaczył, że w "krajach cywilizowanych" leki te są refundowane, bo tamtejsi urzędnicy "uwzględniają wiedzę medyczną i etyczne zasady lekarza".

Według prof. Wiesława Jędrzejczaka, konsultanta krajowego ds. hematologii, ze względu na brak wskazań rejestracyjnych ustawa refundacyjna, która weszła w życie 1 stycznia 2012 r. uniemożliwia np. refundowanie leku o nazwie cyklosporyna A, stosowanego w celu zapobiegania groźnemu powikłaniu u pacjentów po przeszczepieniu szpiku od innej osoby. Chodzi o zagrażające życiu powikłanie określane jako "przeszczep przeciw gospodarzowi".

- To powoduje, że chorzy, w których państwo inwestuje ćwierć miliona złotych, bo tyle kosztuje przeszczep, po wypisaniu do domu będą musieli kupować sobie ten lek za kilkaset złotych miesięcznie. Jeśli nie będzie ich na to stać, będą narażeni na zgon - tłumaczył prof. Jędrzejczak. Przypomniał, że w Polsce rocznie wykonuje się ponad 300 przeszczepów szpiku od innej osoby.

Jak powiedział prof. Jędrzejczak, projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej stwarza - w perspektywie - możliwość rozwiązania tego problemu, ale na dzień dzisiejszy rozporządzenie dla tych leków nie jest zmienione.

- W związku z tym, lekarze i tak będą czekać aż nowelizacja ustawy wejdzie w życie. Inaczej nie mogą mieć pewności, że zostaną objęci całkowitą abolicją za wystawienie recepty na lek niezgodnie z jego wskazaniami rejestracyjnymi - wyjaśnił hematolog.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH