Sobota, 30 sierpnia 2014 

PAP/Rynek Zdrowia | 15-02-2013 18:57

Leczenie zaćmy: pacjent powinien mieć prawo wyboru soczewki Okulistyka

Powinno się dopuścić do współpłacenia przez pacjenta za soczewki niestandardowe wszczepiane podczas operacji usuwania zaćmy, jeśli nie są one w standardzie usług finansowanych przez NFZ - przekonują eksperci.

Podczas konferencji, która odbyła się przy okazji 17. Zjazdu Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Zaćmy i Chirurgii Refrakcyjnej, zorganizowanego w tym roku w Warszawie, podkreślono, że takie prawo wyboru mają już pacjenci w Holandii, Czechach oraz w Niemczech i Turcji. Podobne rozwiązania legislacyjne mają być wkrótce wprowadzone we Francji i Hiszpanii.

Operacyjne usuwanie zaćmy wymaga wszczepienia nowej, sztucznej soczewki wewnątrzgałkowej w miejsce zmętniałej, która jest usuwana. NFZ refunduje jedynie standardową soczewkę tzw. monofokalną. Poprawia ona wzrok, a wielu chorym nawet go przywraca, ale nie koryguje tzw. wad refrakcyjnych, takich jak krótkowzroczność czy astygmatyzm, które u niektórych chorych występujące wraz z zaćmą.

Prof. Jerzy Szaflik, szef katedry i kliniki okulistyki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, powiedział, że są dostępne nowszej generacji soczewki, które poza zaćmą usuwają również wady wzroku. Dzięki nim pacjent nie musi już korzystać z okularów.

W Polsce nie są one dostępne w ramach zabiegów usuwania zaćmy refundowanych przez NFZ. Z nowej generacji soczewek można skorzystać jedynie w ramach zabiegów opłacanych z własnej kieszeni w prywatnej służbie zdrowia.



Specjaliści uważają jednak, że powinny być one dostępne także wtedy, gdy operacje jest opłacana z budżetu. Pacjent dopłacałby jedynie za soczewkę ponadstandardową.

- Dopuszczenie do współpłacenia przez pacjenta za soczewki niestandardowe nie prowadzi do żadnych dodatkowych kosztów dla płatnika publicznego, ani nie dyskryminuje pacjentów, którzy nie korzystają z tej opcji - przekonywała mec. Paulina Kieszkowska-Knapik, przewodnicząca Fundacji Lege Pharmaciae.

Dodała, że takie rozwiązanie jest już stosowane w przypadku leków. Pacjent może sam decydować o tym, że chce lek oryginalny, ale droższy o takim samym działaniu, zamiast tzw. generyku (leku odtwórczego).

- Również szpitale powinny mieć możliwość oferowania za dopłatą lepszych niż standardowe soczewek nie finansowanych w ramach świadczenia gwarantowanego - podkreśla Kieszkowska-Knapik.

Powołała się na przepisy ustawy o działalności leczniczej i ustawy o świadczeniach i art. 68 ust. 1 Konstytucji. W jej ocenie tych przepisów pacjent ma prawo do leczenia jakie wybierze, a nie tylko do leczenia w ramach finansów NFZ. Ma więc prawo dopłacić, gdy sobie tego życzy.

- Wystarczy tylko propacjencka interpretacja już obowiązujących norm prawnych - podkreśla Kieszkowska-Knapik.

Prof. Wojciech Omulecki, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, powiedział, że standardowa soczewka kosztuje od 130 do 450 zł. Za nowszej generacji soczewki trzeba zapłacić znacznie więcej, bo od 1,2 tys. do nawet 3 tys. zł. Są jednak pacjenci gotowi wyłożyć takie pieniądze.

W ramach zabiegów refundowanych przez NFZ nie jest to obecnie możliwe. Można to zrobić jedynie prywatnie, ale wtedy trzeba również zapłacić za operację zaćmy, która średnio kosztuje w naszym kraju 2,9 tys. zł. Zabieg wykonywany przy użyciu lasera femtosekundowego dodatkowo kosztuje o 3 tys. więcej.

  • bzdurne zarządzenia
    Czyż nie jest to bzdura żeby pacjent nie mógł dopłacić i życzyć sobie lepszej soczewki przy operacji zaćmy z NFZ.Przecież ta gorsza pozostałaby ewentualnie dla innego pacjenta tego który nie dopłaci. Sama korzyść dla państwa i podatnika. Rzadko kogo stać na płacenie prywatnie za soczewki i operacje razem.Ciekawa jestem kto wypuszcza takie idiotyczne przepisy które utrudniają życie ludziom i szkodzą podatnikom!!!!!! Wywalić takich głupców !!!!!Przez takich idiotów ludzie naładowani są złością i czują się oszukiwani a to niczemu nie służy!!

    ~ewa.bor1@interia.pl, 2014-04-02

  • Bezkarna Ordynatorka
    W szpitalu Żeromskiego w Krakowie na Okulistyce, kilka lat temu (niecałe 5), zrobiła mi zabieg usunięcia zaćmy ordynatorka, zrobiła taki zabieg jak za króla Ćwieka, oślepiła mnie na jedne oko, ale nie tylko mnie, takich osób było więcej (spotkałam te osoby potem w szpitalu na Kopernika, tam próbowali naprawić nam oczy). Zaćmę usunięto mi jakimś skalpelem, nie laserem, o zgrozo! Teraz nie mam soczewki w oku bo nie da się już wstawić, spaprała oko.
    Ordynatorka nie nadająca się do leczenia innych, przy tym bardzo niemiła, napiszę wstrętna i to prawie dla każdego pacjenta. Podobno zabronili jej operować, jeśli tak, to słusznie.
    Nie mogę się z tym pogodzić, ze mam uszkodzone oko.

    ~Kos, 2014-03-14

  • Nie wiedziały gały co brały
    Marzy mi się, niestety po niewczasie, aby każda placówka oferująca operację usunięcia zaćmy udostępniała pacjentom broszurkę na temat rodzajów i właściwości soczewek oraz własnej oferty. Sam w niewiedzy dostałem to co dali i teraz przy każdym gwałtownym ruchu głowy obraz drga.

    ~Maciek, 2013-04-29

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

W oczekiwaniu na zdrowotną konstytucję

Obecnie brak Ustawy o zdrowiu publicznym traktowany jest przez wiele urzędów jako wymówka - nie robimy czegoś, bo nie ma Ustawy o zdrowiu publicznym... - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Andrzej M. Fal, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Alergologii CSK MSW w Warszawie. - Ustawa nałoży na urzędników szereg nowych obowiązków, a niemal nikt tego nie lubi i próbuje bronić się przed dodatkową pracą.

POLECAMY W SERWISACH