Laryngolodzy: udrażnianie zatok przebiega coraz mniej inwazyjnie Najnowsza metoda udrażniania zatok może być prowadzona w ambulatorium bez znieczulenia ogólnego. Fot. Archiwum

Metody udrażniania zatok stają się coraz mniej inwazyjne; najnowsza z nich może być prowadzona w ambulatorium bez znieczulenia ogólnego - podkreślają eksperci, którzy w piątek (25 września) po raz pierwszy w Polsce zastosowali u trzech pacjentów nową technikę poszerzenia ujść naturalnych zatok obocznych nosa.

Jak wyjaśnia prof. Wiesław Konopka, kierownik Kliniki Laryngologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, który uczestniczył w zabiegach przeprowadzonych u trzech pacjentów w Klinice MML w Warszawie, nowa metoda balonikowania zatok pozwala w sposób mało inwazyjny poszerzyć ujścia naturalne zatok, przepłukać je i przywrócić ich naturalny proces samooczyszczania.

- Jej zaletą jest to, że może być wykonywana w znieczuleniu miejscowym w ambulatorium. W rezultacie pacjent po takim zabiegu może od razu wrócić do domu, a średnio po 1-2 dniach powraca do normalnej aktywności - zaznaczył prof. Konopka.

Specjalista przypomniał, że choroby zatok można obecnie uznać za problem społeczny. Zgodnie z różnymi szacunkami w Polsce na przewlekłe zapalenie zatok cierpi 15 proc. społeczeństwa (czyli ponad 5 mln osób). Najczęściej rozwijają się one na podłożu stanu zapalnego, który towarzyszy alergii bądź jest wynikiem źle leczonej i niewyleczonej infekcji. Schorzenie znacznie pogarsza jakość życia i wiąże się z dużym obciążeniem dla budżetu służby zdrowia (jest to jedna z najczęstszych przyczyn wizyt u lekarza pierwszego kontaktu) oraz kosztami społecznymi, co ma związek z absencją w pracy.

Dr Michał Michalik z Kliniki MML, pod kierunkiem którego przeprowadzano w piątek (25 września) zbiegi metodą XprESS LOProfile, wyjaśnił, że w przewlekły stan zapalny zatok może doprowadzić do ich zwężenia; wówczas nie mogą się one naturalnie oczyszczać przez ujścia do nosa. Nieleczone lub źle leczone zapalenie zatok może doprowadzić do powikłań, takich jak skłonność do polipów, anosmia, czyli brak odczuwania zapachów, przewlekła chrypka, zmieniony tembr głosu, spływająca wydzielina do dolnych dróg oddechowych.

Istnieje też ryzyko bardzo poważnych powikłań, takich jak zakażenia oczodołów, uszu, mózgu, a nawet rozwoju sepsy. Dlatego konieczne jest udrożnienie zatok.

- W tym wypadku leczenie zaczyna się zazwyczaj od metod farmakologicznych - stosujemy leki przeciwobrzękowe, przewciwzapalne, rozrzedzające wydzielinę, ale jeśli one nie pomagają, konieczne jest udrożnienie zatok technikami inwazyjnymi - tłumaczył laryngolog.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH