Łańcuchowe przeszczepy nerek. Co zrobić, by były rutyną, a nie wyjątkiem W niektórych krajach od żywych dawców pochodzi od 20 do ok. 50 proc. przeszczepianych nerek. Fot. Tereq Salahuddin/Flickr (CC BY 2.0)

W Polsce około 5 proc. przeszczepianych nerek pochodzi od żywych dawców. W innych krajach liczba ta sięga 20, 40 a nawet ok. 50 proc. Niedawny, pierwszy w kraju łańcuchowy przeszczep nerek zmienił transplantologię, ale nadal najwięcej zależy od społecznego altruizmu.

O ile w 2014 roku przeszczepiono 1064 nerki od zmarłych dawców to od żywych zalewie 55. W bieżącym roku, do końca sierpnia, liczba przeszczepień od dawców żywych wynosi 44 a od dawców 646. Wszystko zapowiada więc, porównując połowę roku bieżącego do ubiegłego, że przeszczepień nerek będzie w tym roku, zwłaszcza od dawców żywych, znacząco więcej.

Jak zauważa prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji Poltransplant, zaskakujące jest, że rodziny osób dializowanych nie deklarują szczególnej woli, aby oddać swoim bliskim narząd i tą drogą im pomóc. Ale już przeszczepie, każdy z dawców, jeśli z nim porozmawiać, jest zachwycony, że to zrobił, że pomógł swojemu dziecku, bratu, siostrze, żonie.

Łańcuch gotowych na wszystko
Polska w tym roku, dołączyła do grona krajów, w których przeprowadzane są krzyżowe i łańcuchowe przeszczepów nerek. Wreszcie - po ponad dekadzie jej stosowania w innych krajach.

Ten rodzaj doboru dawców, to szansa dla tych, którym nerki nie może przekazać nikt z najbliższych. Dotyczy sytuacji, kiedy bliscy są co prawda gotowi do aktu takiego altruizmu, ale ich narządy - ze względu na niezgodność grupy krwi albo przeciwciała - nie mogą zostać bliskim osobom przeszczepione.

Wtedy rozwiązaniem jest znalezienie będących w podobnej sytuacji i gotowych do dawstwa innych osób, powiązanych z osobami potrzebującymi narządu.

Zespół prof. Andrzeja Chmury z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie w lutym br. jako pierwszy przeprowadził w Polsce przeszczepienia nerek, w których dawcami dla dwóch kobiet byli - na krzyż - ich mężowie.

Kolejnym krokiem było przeprowadzenie, w tej samej klinice przeszczepu łańcuchowego, który połączył trzy pary dawców i biorców. Dawcami narządów byli syn - który ze względów immunologicznych nie mógł oddać nerki swojej matce, mąż - który nie pasował na dawcę dla żony, oraz siostra - która ma inną grupę krwi niż jej chory brat. Pacjenci poznali się tuż przed operacją.

Same operacje trwały 12 godzin. W dwóch salach operacyjnych pracowało siedmiu lekarzy, cały zespół liczył 20 osób. Gdy operowano pierwszą parę, pozostałe czekały. Jeden zespół pobierał nerkę, drugi wszczepiał ją biorcy. Pierwsze dwa pobrania narządów odbyły się metodą laparoskopii 3D, trzecią nerkę pobrano chirurgicznie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH