Łagodzenie przepisów lekiem na brak specjalistów medycyny ratunkowej?

Nowelizacja ustawy o ratownictwie medycznym, która - jak podkreśla całe środowisko - jest bardzo potrzebna, w kształcie proponowanym przez Ministerstwo Zdrowia budzi wiele kontrowersji. Społeczny Komitet Ratowników Medycznych wskazuje na cały szereg błędów, jaki zawiera projekt, nazywając go wprost prawnym bublem, opartym na złych założeniach.

Poza wieloma błędami w ustawie, wskazywanymi przez środowisko ratowników, istotną zmianą dotyczącą lekarzy systemu jest propozycja resortu zdrowia dot. złagodzenia wymogów wobec tych zatrudnionych w ambulansach.

W obowiązujących przepisach lekarze bez specjalizacji z medycyny ratunkowej - anestezjolodzy, chirurdzy, interniści, ortopedzi i pediatrzy, którzy przepracowali co najmniej 3 tys. godzin w pogotowiu lub na izbie przyjęć - mogą pracować w nich do 2020 roku, pod warunkiem, że przed 1 stycznia 2015 roku rozpoczną specjalizację.

Miało to wymusić zwiększenie ilości specjalistów z zakresu medycyny ratunkowej, których dzisiaj jest w Polsce zaledwie około 850. Praktyka pokazała, że sam przepis jest niewystarczającą zachętą dla lekarzy do specjalizowania się w dziedzinie ratownictwa, a jego utrzymanie groziłoby załamaniem się systemu - brakiem wystarczającej ilości ambulansów "S" z lekarzem na pokładzie.

Dlatego z ustawy ma zniknąć obowiązek rozpoczęcia przez lekarzy specjalistycznych szkoleń, ale także graniczny termin ich zakończenia w 2020 r. Ma zostać jedynie wymóg 3 tys. godzin pracy w ambulansie lub SOR. To oznacza, że w karetkach bezterminowo będą mogli jeździć medycy nieposiadający specjalizacji z ratownictwa.

Motywacją nie może być tylko przepis
Jak mówił Dziennikowi Gazeta Prawna Lech Kubera, wicedyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy, resort nie miał wyjścia i musiał w proponowanej nowelizacji ustawy dotychczasowy zapis wykreślić. - Obliczono, że do 2020 r. nie da się osiągnąć takiej populacji specjalistów medycyny ratunkowej, aby obsadzić nimi wszystkie karetki typu "S"- twierdzi Lech Kubera.

Likwidację obowiązku podjęcia specjalizacji jako docelowo niedobry pomysł ocenia Katarzyna Strzałkowska, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, ale, jak tłumaczy, Prezydium NRL zaopiniowało to rozwiązanie pozytywnie, gdyż jest to w obecnym stanie prawnym jedyne racjonalne wyjście z sytuacji na jutro i na najbliższe lata.

- Należy pamiętać, że lekarz w zespole ratownictwa jest niezbędny, gdyż wiele czynności tylko on może wykonywać. Przyjęte rozwiązanie ma prawdopodobnie zapobiec brakom lekarzy w zespołach karetek, jakie nastąpiłyby w przypadku narzucenia konieczności podjęcia specjalizacji. Dla samorządu lekarskiego ważne w tym rozwiązaniu jest również to, że ci, którzy mają doświadczenie i przepracowali wymagane trzy tysiące godzin, będą mogli dalej pracować. W innym przypadku dla osób, które zajmują się obsadą karetek 1 stycznia byłby początkiem dramatu - dodaje Strzałkowska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH