LPR: nasi piloci mają już symulator Eurocoptera

5 sierpnia Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zaprezentowało profesjonalny symulator lotu śmigłowca Eurocopter EC 135. - Jest to jedno z trzech urządzeń tej klasy na świecie - mówi nam dr Robert Gałązkowski, dyrektor LPR.

Dostawa symulatora to efekt umowy zawartej w połowie 2008 r. pomiędzy resortem zdrowia a konsorcjum Eurocopter, obejmującej wieloletni program wymiany śmigłowców. Koszt symulatora wyniósł ponad 25 mln zł, czyli o około 25 % więcej, niż koszt jednego śmigłowca EC 135. Za to koszt godziny ćwiczeń na symulatorze jest kilkukrotnie niższy od godziny lotu prawdziwym śmigłowcem. Ma to korzystnie wpłynąć na bilans ekonomiczny szkoleń lotniczych prowadzonych przez Ośrodek Szkolenia Lotniczego w LPR.

Po pierwsze awionika

Obecnie najważniejszym zadaniem urządzenia jest zapoznanie pilotów z nowoczesną awioniką śmigłowców EC 135 oraz nieco innym sposobem pilotażu tych maszyn w porównaniu z wykorzystywanymi do tej pory Mi-2. Drugim ważnym elementem szkolenia jest trening właściwych reakcji pilota w sytuacjach awaryjnych, których na symulatorze można wywołać ponad 180. Z oczywistych względów dużej części z nich nie można ćwiczyć na prawdziwym śmigłowcu.

W kabinie symulatora, który został ustawiony w specjalnie dla niego zbudowanym hangarze przy centrali LPR na lotnisku Babice, znajduje się wierna replika kokpitu śmigłowca. Przed kabiną umieszczony jest ogromny, sferyczny ekran, na którym wyświetlany jest obraz przedstawiający warunki na zewnątrz.

Wyświetlany może być widok dowolnego miejsca w Polsce w skali 1:250 000 - z odwzorowaniem rzeźby terenu, obszarów leśnych, rzek, zbiorników wodnych, dróg, linii kolejowych i energetycznych.

Cykl szkoleń wygląda tak, że w pierwszej kolejności pilot przechodzi szkolenie przygotowawcze w Polsce, gdzie zapoznaje się z awioniką, z kabiną śmigłowca oraz z jego osiągami. Następnie odbywa się miesięczne szkolenie w Niemczech, gdzie piloci uczą się teorii. Kolejnym krokiem jest szkolenie praktyczne. Trwa od 8 do kilkunastu godzin.

Przybywa lądowisk

Później pilot przyjeżdża do Polski i 35 godzin wylatuje na śmigłowcu w szkoleniu doskonalącym, obecnie już z wykorzystaniem nowego symulatora. Ostatni etap przed dopuszczeniem do lotów, to egzamin wewnętrzny przed instruktorem LPR. – Chcemy aby w przyszłości piloci, nawet ci, którzy już posiadają uprawnienia, dwa razy w roku spędzali minimum kilka godzin w nowym symulatorze – informuje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Robert Gałązkowski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH