Postęp medycyny sprawia, że choroby jeszcze niedawno śmiertelne, dziś kwalifikują się do leczenia.
Pediatrzy, chirurdzy dziecięcy powracają do sprawy stosowania uporczywej terapii u dzieci.
Podczas niedawnego 34. Spotkania Klinicznego Chirurgów Dziecięcych z Pediatrami w Krakowie prof. Ryszard Lauterbach, kierownika Kliniki Neonatologii Collegium Medicum Uniwersytetu jagiellońskiego, zwrócił uwagę, że jeśli dziecko urodzi się bardzo wcześnie, ok. 23 tygodnia ciąży, na pewno będzie bardzo niedojrzałe i obciążone wielkim ryzykiem wad, jeśli przeżyje. Każdy przypadek jednak trzeba rozważać indywidualnie, bo zdarza się, że przeżywają dzieci, które źle rokowały – podaje Dziennik Gazeta Prawna.
Dylemat specjalistów, związany z kresem uporczywej terapii u dziecka wynika, podobnie jak w przypadku leczenia dorosłych, z obaw o zarzut stosowania eutanazji. Problemem kresu uporczywej terapii u noworodków niedawno zajmowano się również na Międzynarodowej Konferencji Naukowej, zorganizowanej przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.
Neonatolodzy zastanawiali się, jakich regulacji potrzebują specjaliści neonatologii w opiece nad noworodkami skrajnie niedojrzałymi. Rozważano możliwości stworzenia rekomendacji dla specjalistów neonatologów, położników, jak również dla pielęgniarek, położnych pracujących ze skrajnie niedojrzałymi wcześniakami.
Zdaniem, m.in. prof. Ewy Helwich, kierownika Kliniki Neonatologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, rekomendacje są potrzebne jako dokument, do którego mogliby odwoływać się praktycy tej dziedziny medycyny w sytuacjach szczególnie wątpliwych. Chodzi głównie o ustalenie kryteriów podejmowania lub nie działań nadzwyczajnych, ratujących życie dziecka, kiedy jego rokowania są bardzo złe.
Wszyscy specjaliści twierdzą jednak, że nic nie zastąpi indywidualnej oceny stanu dziecka, które pozostaje pod opieką neonatologa. To od tej oceny powinna zależeć ostateczna decyzja, co do dalszego postępowania. Specjaliści zwracają również uwagę na konieczność włączania rodziców dziecka w proces podejmowania decyzji, dotyczących opieki i leczenia.
– Problem stwierdzenia śmierci mózgowej jest opisany i określony – mówi nam Tomasz Korkosz, rzecznik prasowy Naczelnej Izby lekarskiej. Jeśli zaś chodzi o granice terapii, to ogromny problem współczesnej medycyny. Postęp w tej dziedzinie jest ogromny i to co nieuleczalne dziś, może być do leczenia w najbliższym czasie. To dylemat nie tylko medycyny i lekarzy, ale także problem etyczny.
Czytaj więcej: Tomasz Korkosz | noworodek | Ewa Helwich | neonatologia | Naczelna Izba Lekarska | uporczywa terapia | Ryszard Lauterbach
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka
życiu płody? noworodki/ wyrastają na coraz słabszych
i podatnych na choroby ludzi. Ci ludzie mnożą się dalej rodząc coraz słabsze pokolenia. My nie potrzebujemy końca świata, wyniszczymy się sami, mając do pomocy jeszcze chemiczne trucizny dodawane do produktów spożywczych, oraz mięso z zatrutych chemią, antybiotykami i hormonami zwierząt.