Kraków: wszczepili zastawkę serca u pięciolatki Fot. Fotolia

Już wiadomo, że operacja wszczepienia zastawki serca u pięcioletniego dziecka, jaką przeprowadzili kardiochirurdzy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, zakończyła się sukcesem.

Operację przeprowadzono trzy tygodnie temu, zwlekano jednak z podaniem tej informacji, gdyż lekarze chcieli mieć stuprocentową pewność, co do jej powodzenia. 

Operacja wymagała otwarcia klatki piersiowej, przebicia ściany serca i wprowadzenia do środka zastawki. Lekarze mieli na to tylko jedną próbę i musieli szczególnie uważać, aby nie uszkodzić małego serduszka dziewczynki.

Pomylić się o dwa milimetry oznaczało zgon dziecka. Dlatego do tej pory takiego zabiegu nikt na świecie nie chciał się podjąć.

- Zabieg był trudny technicznie. Nikt wcześniej nie odważył się na przeprowadzenie tak karkołomnej operacji w podobnie trudnej sytuacji i u tak małego dziecka - mówił we wtorek (18 listopada) dziennikarzom kierownik Kliniki Kardiochirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym prof. Janusz Skalski.

Jak podkreślił, operacji nie można byłoby wykonać, gdyby Uniwersytecki Szpital Dziecięcy nie dysponował nowoczesną salą hybrydową z dwupłaszczyznową wizualizacją, sfinansowaną przez Fundację Radia Zet.

- To otwarcie nowych możliwości z wykorzystaniem najnowocześniejszej technologii medycznej - podkreślił. Dzięki temu lekarze mogli uratować życie umierającej pacjentce.

Zabiegu dokonali kardiochirurdzy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie wraz z prof. Tomaszem Moszurą z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi i prof. Marcinem Demkowem z Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Jak poinformował kardiochirurg dr Tomasz Mroczek, zabiegi wszczepiania biologicznej zastawki płucnej wykonywane są u osób dorosłych, wyjątkowo u młodocianych. Najmniejszy pacjent na świecie, któremu wszczepiono zastawkę, ważył powyżej 16 kg. Tymczasem zoperowana w krakowskiej klinice 5-letnia pacjentka ważyła 12 kg.

Dziewczynka urodziła się ze złożoną wadą rozwojową serca (wspólnym pniem tętniczym) i pomimo bardzo wcześnie przeprowadzonej korekcji tej wady rozwinęło się u niej ciężkie tętnicze nadciśnienie płucne. Ostatnio była leczona operacyjnie nowatorską metodą zespolenia sposobem Pottsa, ale jej życie nadal było zagrożone z powodu zaawansowanej niedomykalności wszytej poprzednio protezy tętnicy płucnej.

Konwencjonalna metoda operacyjna wszczepienia zastawki była w tej sytuacji całkowicie wykluczona ze względu na skrajnie wysokie ryzyko - uznali lekarze. Nie było także możliwe wprowadzenie zastawki przez naczynia krwionośne z powodu zbyt małych rozmiarów tych naczyń.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH