Kraków: wielogodzinne oczekiwanie w SOR-ach to już standard

Reporterzy "Gazety Krakowskiej" spędzili kilka wieczorów w małopolskich SOR-ach. Wnioski? Są dostosowane do unijnych norm. W większości jest czysto, nowocześnie, w niektórych wręcz komfortowo. Niezmienne pozostaje jedno: czekanie.

Pacjent oczekuje godzinami, aby obejrzał go lekarz. Wystarczy, że w poczekalni zjawi się kilkunastu chorych, a w tym czasie karetka przywiezie osobę z zawałem lub udarem, a zaczyna się chaos - informuje naszemiasto.pl

Owszem, osoby z zagrożeniem życia przywożone karetkami są przyjmowane w pierwszej kolejności. Ale pozostali, np. dziecko z obcym ciałem w oku, zwijająca się z bólu emerytka, czy mężczyzna z podejrzeniem złamania nogi, czekają na opiekę nawet po 6-8 godzin.

Marcin Mikos z Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego przyznaje, że SOR-y działają źle. Potwierdza to zarówno raport Najwyższej Izby Kontroli, jak i badania Centrum Monitorowania Jakości przy Ministerstwie Zdrowia. SOR-y są doskonale wyposażone, brakuje jednak procedur segregacji pacjentów: te obowiązujące są dalekie od realiów.

Brakuje też personelu, a i finansowanie oddziałów ratunkowych nie wygląda najlepiej. I najważniejsze: SOR-y przyjmują też przypadki, które nie wymagają pilnej pomocy.

Więcej: krakow.naszemiasto.pl 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH