Kraków: pionierska operacja kardiologiczna uratowała dziecku życie

Operacja, którą przeprowadzono w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie na 3,5-letniej dziewczynce, była pierwszym takim zabiegiem w Polsce. Pacjentka cierpiała na ciężkie idiopatyczne (pierwotne) nadciśnienie płucne. Chora czekała na przeszczep płuc, zabieg okazał się alternatywą.

Operację przeprowadził (z zespołem) kardiochirurg, prof. Janusz Skalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej USD. Chora trafiła do szpitala przed tygodniem. Oddychała z trudem. Podawane leki nie przynosiły poprawy, a z powodu braku dawców, płuc do przeszczepu nie było.

Zabieg, wykonano we wtorek (27 października).  Polegał on na przekierowaniu strumienia krwi z lewej gałęzi tętnicy płucnej do aorty zstępującej, co obniża ciśnienie w tętnicy płucnej. Jest to tak zwane zespolenie Pottsa.

Prof. Skalski w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl powiedział, że cała trudność w tym zabiegu polegała na tym, aby odważyć się na jego wykonanie.

 - Operacja jest prosta. Natomiast niezwykle trudne i skomplikowane jest przeprowadzenie pacjenta przez zabieg i okres pooperacyjny. Pacjenci cierpiący na idiopatyczne nadciśnienie płucne reagują bardzo gwałtownie na wszelkie interwencje lekarskie - tłumaczy prof. Skalski.

I dodaje: - Bardzo niebezpiecznym powikłaniem, którego obawiają się chirurdzy jest zatrzymanie czynności serca a także możliwość pęknięcia tętnicy płucnej. Tętnica ta jest rozdęta jak balon, krucha i napięta. W każdej chwili może dojść do krwotoku. W tym zabiegu, który wykonaliśmy przed tygodniem, nie było żadnego krwawienia.

W ocenie prof. Skalskiego bardzo ważne jest także prowadzenie pacjenta przez anestezjologa, odpowiednia opieka intensywna w przebiegu pooperacyjnym oraz dobór leków. W Europie dotychczas przeprowadzono ok. 10 podobnych operacji, dwie zakończyły się śmiercią dziecka.

- Lekarze nie chcą tego robić, bo boją się, że dziecko na stole umrze. Ta pacjentka, którą operowaliśmy  była na bardzo wysokich dawkach leków. Przy takim leczeniu mogła żyć jeszcze kilka tygodni. W tej sytuacji podjęcie ryzyka było uzasadnione. Nie ukrywam, że zostałem do niego zachęcony przez specjalistę krajowego w dziedzinie kardiologii dziecięcej, prof. Wandę Kawalec. To jej zawdzięczam tę decyzję - tłumaczy.

W chorobie, na którą cierpiała dziewczynka ciśnienie krwi w tętnicy płucnej wzrasta znacznie powyżej wartości prawidłowych. Przyczyną tego jest postępująca przebudowa i zwłóknienie tętniczek płucnych. Chorym proponuje się jedynie bardzo kosztowne leczenie farmakologiczne, które tylko nieco poprawia jego stan ogólny lub jedyną skuteczną metodę jaką jest przeszczep płuc, który wydłuża życie o kilka lat.

- Operacja, którą wykonaliśmy stała się alternatywą do przeszczepu. Nie daje ona oczywiście trwałego wyleczenia ale daje ogromną poprawę hemodynamiczną. A przeszczep płuc zawsze jeszcze będzie można wykonać, jednak na to mamy kolejne kilka lat - podkreśla.

Zabieg wykonany przez zespół prof. Skalskiego zostanie rozliczony indywidualnie. - Operacja nie jest kosztowna, jednak wysokie są koszty związane z prowadzeniem pacjenta. Niezwykle drogi jest tlenek azotu podawany w wysokich stężeniach w trakcie zabiegu oraz leki. Mam poparcie Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia w resorcie aby wystąpić o wydzielenie odrębnej procedury. Trudno mi dziś szacować, jaki będzie całkowity koszt tego postępowania, jednak zaręczam, że będzie on wielokrotnie niższy niż przeszczep płuc. A tu koszty są gigantyczne - podsumował.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH