Z powodu przepisów, dalsze przeszczepianie szpiku kostnego i nerek w Klinice Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego i w innych krakowskich klinikach, może stanąć pod znakiem zapytania.
Ministerstwo Zdrowia wymaga, by od 2010 roku w budynku, w którym przeszczepiany jest szpik kostny, działał oddział intensywnej terapii. Takiego oddziału nie ma Klinika Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego.
– Nasz szpital ma budowę pawilonową: oddział anestezjologii i intensywnej terapii jest w innym budynku, ale przy tej samej ulicy. Kolejny OAiIT byłby przejawem niegospodarności – tłumaczy prof. Aleksander Skotnicki, szef kliniki. – Wygląda na to, że dziś w Polsce ważniejsze są przepisy niż ratowanie ludzi. Chciałbym, żeby urzędnicy nam pomagali, a nie rzucali kłody pod nogi.
Problemy może mieć też klinika chirurgii Szpitala Uniwersyteckiego. Są tu przeszczepiane nerki, ale nie ma oddziału transplantologicznego.
– Nie ma też zatrudnionych dwóch specjalistów w tej dziedzinie medycyny – informuje Jolanta Pulchna, rzecznik prasowy małopolskiego oddziału NFZ.
– Szpital Uniwersytecki jako taki ma oddział transplantacyjny, choć akurat nie jest zlokalizowany u nas w klinice – tłumaczy chirurg Andrzej Matyja. - Jeśliby literalnie podejść do tych przepisów, to możemy pożegnać się z przeszczepami nerek.
Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II, który prowadzi przeszczepy serca, ma z kolei problem z obsadą poradni dla osób po przeszczepach. – Pracuje w niej specjalista transplantolog na pół etatu, a to oznacza, że na oddziale nie ma wymaganych przez nas dwóch lekarzy tej specjalności – wyjaśnia Pulchna.
Czytaj więcej: transplantologia | Szpital Uniwersytecki w Krakowie | transplantacje | Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II | przeszczepienia | przeszczep nerki | Aleksander Skotnicki | Jolanta Pulchna | Andrzej Matyja
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel