Kraków: leczenie z hipotermii oznacza kłopoty finansowe?

Mężczyzna sprowadzony w nocy w poniedziałek (29 grudnia) z Babiej Góry jest 12. osobą, która ma szansę na ratunek w krakowskim Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej. To leczenie oznacza jednak finansowe problemy dla szpitala, bo NFZ kiepsko płaci za tę pomoc.

Gdy ratownicy dotarli do turystów w 12-stopniowym mrozie, było oczywiste, że uratowanie życia jednego z nich będzie wymagało specjalnych procedur. Na wszelki wypadek ratownicy powiadomili krakowskie Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej.

Mężczyzna około godz. 1 w nocy trafił na salę operacyjną, gdzie został podłączony do sztucznego płucoserca. Dzięki temu zabiegowi można powoli podwyższać temperaturę krwi pacjenta, co przywraca go do życia. Lekarze stan turysty oceniali jako bardzo poważny.

Turysta z Babiej Góry jest 12. osobą, która od ubiegłego roku - czyli od momentu powstania - trafiła do krakowskiego centrum hipotermii. Osiem osób przed nim udało się uratować.

Jak mówi Gazecie Wyborczej Anna Prokop-Staszecka, dyrektor szpitala im. Jana Pawła II, szpital martwi to, że te zabiegi są tak kiepsko płatne w porównaniu do innych operacji kardiochirurgicznych.

Placówka śle do Ministerstwa Zdrowia monity, żeby ratowanie ludzi z hipotermii głębokiej było uznane za osobną procedurę i zostało odpowiednio wycenione, ale na razie bez odpowiedzi.

Więcej: www.gazeta.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH