Kraków: leczenie udarów - kosztowne, ale skuteczne

Pół roku temu w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie powołano Centrum Interwencyjnych Terapii Ostrego Udaru Mózgu (CITO). Uniwersyteckie Centrum swoją działalnością obejmuje Kraków, a w przyszłości powiaty krakowski i wielicki, czyli ok. 1,2 mln osób.

Szacuje się, że ok. 2,1 tys. osób rocznie może na tym terenie doznać udaru mózgu.

Dzięki nowoczesnej technologii polegającej na mechanicznym usuwaniu zakrzepu za pomocą stentu (lekarze szkolili się w Karolinska Institute w Szwecji), ponad 20 pacjentom Centrum udało się z sukcesem pomóc. Pomimo udaru nie mają uszkodzeń mózgu, w trzy dni po zabiegu stają na nogi.

W 2013 r. do Centrum ma trafić od 50 do 100 chorych na udar niedokrwienny mózgu.

Popłynęli na leczeniu udarów

Pod koniec ubiegłego roku na konferencji prasowej poprzedzającej otwarcie CITO, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Andrzej Kulig mówił: - Wiele szpitali zniechęca się do tego rodzaju terapii z powodu wysokich kosztów, przy stosunkowo niewielkiej liczbie pacjentów. Choroba objawia się nagle i szybko postępuje, pacjenci często nie mają szansy dotrzeć do kompetentnego ośrodka medycznego. My uważamy, że skoro jednak coraz częściej trafiają do nas pacjenci z tego typu problemami, trzeba było stworzyć dla nich taką strukturę.

Dyrektor wspominał wówczas, że leczenie udarów z zastosowaniem nowoczesnej terapii jest wyjątkowo kosztowne. Jak bardzo, ujawnił teraz w Gazecie Wyborczej.

- Finansowo płyniemy na tym potwornie. Leczenie jednego pacjenta kosztuje nas około 50 tys. zł, a NFZ płaci tylko około ośmiu, bo terapia jest niestandardowa. O to, żeby technika implantowania stentów do mózgu zaczęła być lepiej wyceniana, w Ministerstwie Zdrowia walczy konsultant krajowy. Pomyślnych dla nas decyzji jeszcze nie ma - powiedział Andrzej Kulig.

Leczenia wewnątrznaczyniowe stosowane w krakowskim ośrodku polega na usuwaniu zakrzepu bezpośrednio z naczynia mózgowego: chemicznie - za pomocą leku rozpuszczającego zakrzep lub też mechanicznie - za pomocą specjalnie zaprojektowanych do tego celu urządzeń. Leczenie wewnątrznaczyniowe może być wykonane nawet do 8 godzin po zachorowaniu.

Trzeba też dodać, że co roku pojawiają się na rynku coraz bardziej skomplikowane urządzenia - gwarantują większe bezpieczeństwo, ale też niemało kosztują.

Neurolog pod telefonem

Historia mechanicznego udrażniania naczyń mózgu rozpoczęła się około 15 lat temu. Krakowskie CITO jest jednym z pierwszych ośrodków w Polsce, które wdrożyło systemowe rozwiązanie organizacyjne umożliwiające terapię wewnątrznaczyniową dla chorych.

- Do leczenia będą kwalifikowane osoby, u których terapia dożylna nie była skuteczna lub u których nie można zastosować terapii dożylnej, np. ze względu na zbyt późne pojawienie się w szpitalu - informowała w przeddzień inauguracji działalności CITO koordynatorka programu leczenia ostrego udaru mózgu prof. Agnieszka Słowik.

Wyjaśniała, że kwalifikacja do leczenia będzie odbywać się telefonicznie przez koordynatora CITO, którym będzie neurolog wyspecjalizowany w zakresie leczenia udaru mózgu. - W przypadku kwalifikacji do leczenia, w czasie 45 minut pojawi się zespół, który terapię wewnątrznaczyniową przeprowadzi (radiolog interwencyjny, koordynator neurolog, technik radiolog, pielęgniarka radiologiczna, anestezjolog, pielęgniarka anestezjologiczna).

Tłumaczyła, że aż 6 osobowy zespół jest niezbędny do przeprowadzenia procedury, a rozwiązanie logistyczne zastosowane w CITO wzorowane jest na sprawdzonych systemach amerykańskich i europejskich, gdzie także zespół terapeutyczny oczekuje na wezwanie pod telefonem.

Dokąd zawieźć pacjenta z udarem?

Problem z kierowaniem chorych do ośrodków wyspecjalizowanych w leczeniu udarów mózgu (a nie trzeba dodawać, że w tym przypadku decydujące znaczenia ma czas) występuje nie tylko w Małopolsce (o jednym z takich przypadków donosi Gazeta Wyborcza).

Według zaleceń Deklaracji Helsingborgskiej 2006 Europejskich Strategii Udarowych, pacjenci w ostrej fazie udaru mózgu powinni być transportowani bezpośrednio do szpitala dysponującego oddziałem udarowym. Problem pojawia się w przypadku wątpliwego rozpoznania. Doszło do tego, że dyrekcja SP ZOZ w Bielsku Podlaskim skierowała sprawę do sądu, żeby rozstrzygnął o obowiązujących w tym zakresie standardach.

Pisaliśmy o tym w ubiegłym roku. SP ZOZ w Bielsku Podlaskim i Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku nie mogły dojść do porozumienia w kwestii transportu chorych z objawami udaru do specjalistycznej placówki.

Czytaj też. Kiedy czasu coraz mniej... Dokąd pogotowie powinno transportować pacjenta z udarem?

Zdaniem prof. Wiesława Drozdowskiego, podlaskiego konsultanta w dziedzinie neurologii, w przypadku wątpliwości można zrobić tomografię w najbliższej placówce i dopiero po potwierdzeniu udaru zawieźć pacjenta do ośrodka z oddziałem udarowym. Pacjent powinien trafić tam jak najszybciej, z tym że jeśli to tylko podejrzenie udaru, musi być dobrze uzasadnione. Problem w tym, że często decyzję podejmuje nie lekarz, ale ratownik.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH