Pacjenci trafiający wieczorem z problemem okulistycznym do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, muszą czekać na pomoc do następnego dnia.

Anonimowy pracownik szpitala tłumaczy dziennikarzom Gazety Wyborczej, że „w okulistyce nie ma stanów zagrożenia życia, a przed zabiegiem potrzebne są konsultacje: neurologów, laryngologów, diagnostyka. Na to trzeba czasu, dlatego nawet jak ktoś trafi do szpitala wieczorem, decyzja o zabiegu zapada dopiero rano".

Co innego dziennikarze usłyszeli w Klinice Okulistycznej w Katowicach, do której trafiają pacjenci z Krakowa.

- Jeśli uraz oka jest naprawdę poważny, karetki pogotowia wolą od razu jechać do kliniki okulistycznej w Katowicach. Operujemy od razu, bo oko to za delikatny narząd, żeby czekać - przyznaje Andrzej Drybański, dyrektor katowickiej placówki i dodaje, że co miesiąc z Małopolski trafia po kilku pacjentów z urazami oka.

- Generalnie nie ma takiej potrzeby, żeby natychmiast po przyjęciu operować pacjenta. Nawet wtedy, gdy jeszcze były okulistyczne ostre dyżury, odstępowało się od nocnych zabiegów - wyjaśnia Alina Górniak-Bednarz, konsultant wojewódzki w okulistyce. - Większość takich przypadków powinno być załatwianych na SOR-ach.

W 2008 roku w śląskiej klinice okulistycznej pomoc znalazło ponad 16,5 tysiąca pacjentów, w tym roku już ponad osiem tysięcy. Co piąte dziecko leczone w tej klinice pochodzi z Małopolski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH