Kraków: co dalej z ratownikami na motocyklach?

Krakowskie Pogotowie Ratunkowe nie przedłużyło współpracy z motocyklowym ochotniczym pogotowiem ratunkowym.

Wicedyrektor KPR Marek Maślerz wyjaśnił Gazecie Krakowskiej, że nie dało się podtrzymać współpracy, bowiem zgodnie z wymogami ustawowymi i NFZ, ratowaniem ludzi mogą zajmować się jedynie jednostki systemu ratownictwa medycznego, a Fundacja R2 jednostką systemu nie jest.

Małgorzata Popławska, dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego przyznaje, że pogotowie współpracowało ze Stowarzyszeniem Rafael w latach 2005-2007, w strukturach którego działało  Motocyklowe Ochotnicze Ratownictwo Drogowe R2.

Jarosław Maj, szef Fundacji R2, twierdzi, że grupa motocyklowego ratownictwa medycznego pod nazwą R2, jest jednostką wpisaną do państwowego systemu ratownictwa medycznego.

– Mamy 25 ratowników, spełniający normy sprzęt, jesteśmy po pozytywnej kontroli Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Mamy podpisaną umowę i w ramach współpracy jeździmy na dyżury ze strażą pożarną, strażą miejską oraz w samodzielnych partolach. Pogotowie nie przedłużyło z nami umowy w związku z opinią radcy prawnego, który twierdzi, że brakuje podstaw do współpracy – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jarosław Maj.

Członkowie Fundacji to ochotnicy. Każdy z jedżących na akcje ratunkowe ma uprawnienia ratownika medycznego, pielęgniarki lub lekarza.

Tymczasem Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ informuje, że jeżeli podmiot spełnia wymagania dotyczące jednostek sytemu ratownictwa medycznego i jest wpisany do systemu państwowego ratownictwa medycznego, może przystąpić do konkursu w tym zakresie.

– Jeżeli Fundacja R2 spełnia te warunki, będzie mogła przystąpić do konkursu na ten zakres świadczeń, który zostanie ogłoszony po zakończeniu trwania 3-letnich umów, jakie podpisał NFZ na ratownictwo medyczne z placówkami w Małopolsce. Konkurs będzie ogłoszony jesienią 2010 roku – dodaje Aleksandra Kwiecień, z biura prasowego oddziału Funduszu w Krakowie.

– Nie chcemy zastępować pogotowia, bo nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Naszym zadaniem jest rozpoczęcie akcji ratunkowej, udzielenie pierwszej pomocy i podtrzymanie chorego do czasu przyjadu karetki – podkreśla szef Fundacji. I dodaje, że przede wszystkim liczy się czas dojazdu motocykla na miejsce wypadku, który, zdarza się, że wynosi tylko 2 minuty.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH