Sanepid po rocznych badaniach przedstawił raport o zagrożeniu bakterią Klebsiella pneumoniae w Klinice Kardiochirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie- Prokocimiu.
Uznał też, że zamknięcie kliniki nie jest potrzebne.
To ważna wiadomość dla małych pacjentów przechodzących tu skomplikowane operacje oraz ich rodziców. USD jest jedynym ośrodkiem w województwie małopolskim, do którego trafiają dzieci z wrodzonymi wadami serca.
Sanepid uwzględnił fakt, że ciężko chore dzieci byłyby narażone na jeszcze dłuższe oczekiwanie na operacje, a także, że żaden przypadek śmierci pacjenta nie został spowodowany zakażeniem Klebsiellą.Przypomnijmy: gdy zimą br. Klebsiella, powodująca między innymi sepsę, biegunki, zapalenia płuc, dróg moczowych i opon mózgowych, zaatakowała oddział położniczy i neonatologiczny Kliniki Położnictwa i Ginekologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie, podjęto decyzję o jego zamknięciu na trzy tygodnie. W tym czasie – jak informował portal rynekzdrowia.pl – sale, pomieszczenia i korytarze zostały zdezynfekowane i odmalowane.
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie nie zdecydowała się na tak radykalne kroki i wydała inne dyspozycje.
– Mamy utrzymać najwyższy reżim sanitarny i konsultować się z Państwowym Zakładem Higieny – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Teresa Staszczyńska, p.o. rzecznika prasowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu.
Wprowadzony reżim sanitarny polega m.in. na tym, że chorymi dziećmi zajmują się odrębne zespoły pielęgniarskie – pielęgniarki zawsze pracują w rękawiczkach. Rodzice, którzy odwiedzają dzieci, zostali poinstruowani o zasadach higieny obowiązujących w klinice. Na przykład kilkakrotnie dezynfekują ręce.
Czytaj więcej: Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie Prokocimiu | Janusz Skalski | zakażenia szpitalne | Klebsiella pneumoniae | Teresa Staszczyńska
Łódź: darczyńcy nawet w placówce instytutowej mile widziani