Korytarze ratunku mogą skrócić dojazd karetki o sześć minut

O ok. 6 minut można przyspieszyć przyjazd karetki do ofiar wypadków, zwłaszcza na drogach ekspresowych i autostradach - czytamy w Gazecie Wyborczej. Wystarczy nieco zmienić przepisy, by stworzyć tzw. korytarze ratunku.

Chodzi o to, że gdy dostrzegamy korek od razu zjeżdżamy na bok - na lewo i na prawo, równolegle do osi jezdni. Powstaje wtedy równy, dość szeroki i wolny obszar. Ten tzw. korytarz ratunku (emergency corridor), który z powodzeniem funkcjonuje w kilku europejskich państwach: w Austrii, Czechach, Niemczech, Słowenii i Szwajcarii.

Aby tak było u nas, trzeba zmienić przepisy.

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przy wsparciu GDDKiA już opracowało nowelizację prawa o ruchu drogowym. Ale wcześniej idea "korytarzy ratunku" powinna uzyskać akceptację społeczną, MSW, resortów zdrowia i sprawiedliwości, pogotowia ratunkowego, policji i straży pożarnej.

- "Korytarze ratunku" nie wszędzie spotykały się z aprobatą - przyznaje Jacek Gasparski z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Kierowcy nie lubią nowych nakazów i grożących za nie sankcji. W Austrii budziły z początku spore kontrowersje, ale gdy potwierdziły swą skuteczność, głosy sceptyków ucichły.

Jakie będą koszty ich wprowadzenia? - zastanawia się GW. Na pewno niższe niż korzyści z tego płynące: choć życie ludzkie trudno wycenić, Instytut Badawczy Dróg i Mostów szacuje, że jedna ofiara śmiertelna kosztuje nas wszystkich 2,47 mln zł.

Więcej: www. wyborcza.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH