Jednym z powodów skłaniania się ludzi do tzw. medycyny alternatywnej wydaje się być problem z komunikacją pomiędzy lekarzem a pacjentem. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo pacjenci potrzebują rozmowy, ciepła, życzliwości. Część lekarzy może tak nie potrafi, jeszcze inni nie mają czasu... - mówi w wywiadzie dla Rynku Zdrowia Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej i prezydent elekt Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich.

RZ: – Medycyna wciąż czyni postępy, pojawiają się nowe, skuteczniejsze terapie. Jednocześnie pacjenci coraz chętniej decydują się na korzystanie z tzw. niekonwencjonalnych metod leczenia. Dlaczego tak się dzieje?

Konstanty Radziwiłł: – Odpowiedź może być tylko intuicyjna. Nie słyszałem nigdy o rzetelnych badaniach, których wyniki upoważniałyby do jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Od jakiegoś momentu medycyna stała się  dziedziną naukową. Był to proces, który prawdopodobnie nie zakończył się jeszcze w świadomości społecznej.

Wielu starszych lekarzy, ale i wielu starszych pacjentów, wyrosło w takim sposobie wykonywania medycyny, który miał w sobie coś z magii. Waży na tym bardzo relacja lekarz – pacjent.

Jeszcze niedawno, zwłaszcza w polskiej kulturze, lekarz był wobec pacjenta posiadaczem wiedzy tajemnej. Wydawał zalecenia, które trzeba było wykonać i kropka. Relacja ta odchodzi w przeszłość, ale ciągle wielu ludzi jest do niej przyzwyczajonych. Mam wrażenie, że nadal sporo pacjentów oczekuje wzięcia pod opiekę, a nie tłumaczenia, a tym bardziej konieczności samodzielnego podejmowania decyzji.

Przekonanie o tym, że w relacji lekarz – pacjent tkwi coś magicznego, jest obecne jeszcze w świadomości społecznej. To być może jedna z przyczyn popularności metod niekonwencjonalnych.

Drugą przyczyną może być to, że medycyna nie znajduje odpowiedzi na wszystkie pytania. Ciągle nie znamy przyczyn i mechanizmów wielu chorób.

Jest wiele sytuacji, w których medycyna nie potrafi znaleźć skutecznego środka. W tym samym momencie na rynku są ludzie, którzy mówią: – Chodźcie do mnie, ja wam pomogę. Pacjenci z niekorzystnym rokowaniem, którym lekarz powiedział, że niewiele da się zrobić, w irracjonalny sposób łapią się każdej, nawet najbardziej irracjonalnej nadziei. Oszuści to wykorzystują. Wiadomo np. że pacjenci onkologiczni są dla nich świetną klientelą. Uzdrowiciele dają im nadzieję, za którą trzeba słono płacić. Dla naciągaczy jest to świetny interes.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH