Konin: jest skarga, bo lekarz SOR był zbyt... wyluzowany Opis wizyty na konińskim SOR zdobył popularność. Jedni czytelnicy krytykowali pracę oddziału, inni brali w obronę lekarza, twierdząc, że ma prawo do przerwy. Fot. Archiwum

W niedzielę (28 sierpnia) na szpitalny oddział ratunkowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie trafił pacjent, który po upadku odczuwał bóle brzucha. Zdaniem żony pacjenta, lekarz, który miał go przyjąć, reprezentował, jak to określiła „niedzielny chillout”, złożyła więc oficjalną skargę na lekarza do dyrekcji szpitala.

Jak relacjonuje żona poszkodowanego, oczekiwali w kolejce ok. 30 minut, a następnie kolejne 20 minut na ocenę lekarza, czy pacjent nadaje się do przyjęcia na SOR. W tym czasie na oddziale oczekiwało jedenastu pacjentów, a lekarz zrobił sobie w tym czasie przerwę na papierosa.

Wpis na jednym z portali społecznościowych, opisujący całą sytuację, stał się niezwykle popularny. Miał ponad 2 tys. udostepnień. Jedni krytykowali usługi konińskiego SOR, inni brali w obronę lekarza, że także ma prawo do przerwy w trakcie wielogodzinnego dyżuru.

Jak tłumaczył dziennikarce Radia Merkury Witold Lubiatowski, lekarz który wspomnianego dnia miał dyżur na SOR, nie rozumie tego całego zamieszania, przekonuje też, że nie był dla pacjentki nieuprzejmy, i że ma prawo do chwili przerwy w trakcie dyżuru.

Leszek Sobieski, dyrektor szpitala zapewnia, że skarga pacjentki zostanie rozpoznana. Podkreśla także, że SOR obsługuje codziennie od kilkudziesięciu do ponad stu osób - większość z nich zamiast na SOR powinna trafiać do lekarzy rodzinnych i do specjalistów. 

Więcej: www.radiomerkury.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH