Koniec "śmieciowego jedzenia" w szkołach - mniej próchnicy

Dentyści uważają, że zakaz sprzedaży „śmieciowego jedzenia” poprawi stan uzębienia dzieci. - Sam zakaz ograniczy wśród dzieci spożycie słodyczy, jednak dopiero odpowiedni program profilaktyczny, jest w stanie naprawić już wyrządzone szkody - mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim Clinic w Katowicach.

Dentyści kibicują zmianom w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Chipsy, słodycze i wysokosłodzone napoje znikną ze szkolnych sklepików. Decyzja rządu podoba się dentystom, którzy szkolne bufety od lat mieli na swoim celowniku.

Jak pokazują najnowsze badania, aż  80 proc. dzieci w wieku od 6 odo 12 lat ma dziś próchnicę - podaje w najnowszym raporcie IPSOS,  opracowanym na zlecenie firmy Wrigley.

Aż 68 proc. rodziców daje dziś swoim dzieciom kieszonkowe na jedzenie w szkolnym sklepiku. Blisko połowa (43 proc.) nie ma jednak bladego pojęcia o tym, co dzieci kupują i jedzą w nich. 32 proc. jest natomiast świadoma tego, że na szkolną dietę dziecka składają się gazowane napoje, chipsy i słodycze - wynika z sondy jaką Dentim Clinic przeprowadziło 2 lata temu wśród rodziców dzieci w wieku szkolnym.

Tymczasem próchnica wśród dzieci jest wciąż ogromnym problemem. 80 proc. dzieci w wieku 6-12 lat ma dziś zajęte nią aż 3-4 zęby. Najczęściej schorzenie dotyka chłopców - aż 82 proc. - podaje IPSOS w raporcie z 2014 roku. Nie lepiej wygląda sytuacja wśród przedszkolaków.

Polscy sześciolatkowie mają jeden z najwyższych wskaźników intensywności próchnicy w Europie, sięga on aż 5,1 proc. Daleko nam do Dani, USA, a nawet Ugandy, gdzie ten wskaźnik mieści się w przedziale 0,8 - 3 proc - podaje w swoim raporcie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).
 
Z kolei brak odpowiedniej edukacji i profilaktyki sprawia, że wśród najmłodszych kuleje nawet podstawowa higiena jamy ustnej. 98 proc. rodziców przyznaje, że ich dziecko nie zabiera do szkoły szczoteczki do zębów.

Tylko w 54 proc. przypadków, dzieci myją zęby zaraz po powrocie ze szkoły. W ponad 40 proc. dopiero przed snem. Zaledwie 3 proc. rodziców twierdzi, że ich dziecko miało w szkole kontakt z higienistką stomatologiczną, aż 74 proc. uczy dzieci higieny samodzielnie - wynika z sondy Dentim Clinic. 
 
- Wprowadzoną ustawą przestajemy dokarmiać bakterie w jamie ustnej i to dosłownie. Jest to wiec rozwiązanie, które dopiero w przypadku tego schorzenia zacznie działać w perspektywie kilku najbliższych lat. Teraz palącym problemem jest, co z robić z dziesiątkami tysięcy dzieci mających próchnicę. Tutaj konieczna jest edukacja i dzieci i rodziców. Tych ostatnich także w zakresie tego, jak wybierać gabinet dla dziecka, tak aby nie trafiało ono z marszu na bolesny zabieg wywołujący traumę i niechęć do leczenia - zauważa specjalista.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH