Takiej akcji jeszcze w Polsce nie było. Chore na raka dzieci, zamiast leżeć w szpitalu, są na koloniach w Grotnikach.

Łódzka fundacja Krwinka na wakacje zabrała kilkanaścioro swoich podopiecznych z rodzicami. - Zaryzykowaliśmy i zorganizowaliśmy wyjazd dla dzieci w trakcie chemioterapii - mówi Elżbieta Budny, szefowa Krwinki. To pionierska impreza. Bo dzieci z chorobami nowotworowymi do tej pory mogły jeździć tylko do specjalnego sanatorium koło Kudowy. Jednak tamten ośrodek nie przyjmuje pacjentów w trakcie intensywnego leczenia.

Budny: - Najpierw lekarze pukali się w głowę. Pytali, czy wiem, na co się porywam. I przekonywali, że podejmuję ogromne ryzyko. Ale przecież chore dzieci też chcą mieć wakacje, dlatego je zorganizowałam.

Krwinka wynajęła na dwa tygodnie cały ośrodek w Grotnikach. Do szpitala można stamtąd dotrzeć w pół godziny, dlatego wszyscy są bezpieczni. Nad dziećmi czuwa pielęgniarka. Codziennie pobiera im krew. Szefowa fundacji wiezie ją do szpitala. Wyniki odbiera przez telefon.

Ci, którzy mają chemię w tabletkach, leczą się na miejscu. Ale kilka osób każdego ranka jeździ na kroplówki do szpitala. Po południu wracają do ośrodka w lesie.

- To dla nich znakomita rehabilitacja - mówi prof. Wojciech Młynarski, który co kilka dni przyjeżdża badać swoich pacjentów. - Ładują akumulatory na kolejny rok walki z chorobą.

Organizatorzy wyjazdu zadbali, by dzieci się nie nudziły. Dlatego każdy dzień ma być pełen atrakcji. Dziś wycieczka do zoo. - Jeszcze tam nie byłem - mówi chłopczyk, który ostatnie dwa lata spędził w szpitalu. – Wreszcie zobaczę prawdziwą żyrafę...

Kilka dni temu była dogoterapia. Plany na najbliższe dni: rajd terenowymi samochodami po lesie, pokaz tresury koni, hipoterapia, przedstawienie teatru z Pałacu Młodzieży, spotkanie z Krzysztofem Krawczykiem i ognisko. Według lekarzy takie zajęcia są znakomitą rehabilitacją.

Razem z dziećmi odpoczywają rodzice. Aneta Majsner ostatnie półtora roku spędziła z synem w szpitalu: - Wyjazd z chorym dzieckiem? Nigdy nie przyszłoby mi to do głowy. Przecież takie dziecko nie może dłużej jechać autobusem. Zawsze musi mieć dobre warunki. W każdej chwili może trafić do szpitala. Zresztą na co dzień jest tyle zmartwień, że nie myślimy o wakacjach.

Dzieci znakomicie się bawią. Ale o chorobie nie da się zapomnieć. Na placu przed ośrodkiem rozmawiają dwie dziewczynki. - Masz niski poziom płytek krwi, musisz uważać z huśtawką, bo zrobisz sobie krzywdę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH