Kim jest doula? Na pewno nie konkurencją dla położnej

Są całe rzesze ginekologów, położników i położnych, którzy nie słyszeli jeszcze o doulach (ang., czyt. dulach). Są tacy, którzy słyszeli, widzieli i obawiają się ich oraz tacy, którzy z nimi współpracowali i bardzo to sobie chwalą.

Doula to - według definicji przedstawionej przez Stowarzyszenie DOULA w Polsce - wykształcona i doświadczona w swoim macierzyństwie kobieta zapewniająca ciągłe niemedyczne, fizyczne, emocjonalne i informacyjne wsparcie dla matki i jej rodziny na czas ciąży, porodu, a także po porodzie.

W USA i krajach Europy Zachodniej doule działają od kilkudziesięciu lat. Ich pojawienie się przebiegło równolegle z powstaniem idei odmedykalizowania porodów.

Pierwsze zmiany zaszły w latach 60. W Irlandii, w dublińskim szpitalu NMH zaczęto stosować zasadę „one-to-one” (jedna położna z jedna rodzącą), we Francji powstał oddział położniczy w szpitalu Pithiviers, do dziś słynący z porodów w wodzie i unikania interwencji medycznych.

W tym samym czasie amerykańscy lekarze: dr Marshall Klaus i dr John Kennel rozpoczęli badania nad wpływem ciągłego wsparcia w okresie porodu. Wyniki pokazały, że kobiety rodzące z kimś, w kim miały ciągłe oparcie i pomoc, rodziły szybciej, nieczęsto sięgały po znieczulenia farmakologiczne, rzadziej dochodziło do porodu indukowanego i zakończonego kleszczowo lub cięciem cesarskim.

Lekarze ci wraz z Phyllis Klaus, Penny Simkin i Annie Kennedy w 1992 r. powołali do życia Stowarzyszenie DONA International, mające na celu promowanie wsparcia okołoporodowego oraz szkolenie doul.

Doulowanie to powołanie i misja

Doule z zagranicy działały w Polsce już w 90. latach. Zaś historia działania polskich doul zaczyna się w 2009 r. Wsparciem dla idei była Fundacja Rodzić po Ludzku, która  zorganizowała szkolenie dla doul.

Ruch wciąż się rozwija. Obecnie w Polsce działa ok. 40 doul, które odbyły fundacyjne szkolenia i kursy. W listopadzie 2011 r. zarejestrowano Stowarzyszenie DOULA w Polsce.

- Chcemy, korzystając z doświadczeń zachodnich, wypracowywać rodzime standardy. Rola douli w każdym kraju jest inna. Zależy m.in. od tego jakie rodzaje porodów, naturalnych czy cesarskich cięć, dominują w danym społeczeństwie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Marta Plucińska, sekretarz Stowarzyszenia.

Podkreśla, że obecnie w Polsce doula nie jest zawodem w sensie prawnym. W ogóle bycie doulą to przede wszystkim powołanie i misja.

- Doulą się jest. To powołanie do bycia pomocnym drugiej kobiecie w jej drodze do macierzyństwa. Wśród doul są kobiety, które mają za sobą bardzo pozytywne doświadczenia z okresu ciąży, porodu oraz połogu i chcą tchnąć pozytywną energię także w okres okołoporodowy innych kobiet - wskazuje Marta Plucińska.

Dodaje, że są też takie, których doświadczenia są złe, przepracowały negatywne emocje, nie traktują podopiecznych jako sposób na autoterapię, zaś naładowane nową dodatnią mocą i wiedzą pragną przekazać ją dalej.

Nie zastępują położnej ani lekarza

Jak wyjaśnia Marta Plucińska, rolą douli jest towarzyszenie kobiecie w czasie ciąży, przygotowanie jej do porodu, do macierzyństwa i pozytywnego wejścia w rolę mamy.

- Podkreślamy z całą stanowczością, że nie zastępujemy ani położnej, ani lekarza. Nie możemy i nie wchodzimy w ich kompetencje. Owszem doula dokształca się w kierunku medycznym, bo dobrze jest, kiedy wie, jak przebiega ciąża, poród, skąd biorą się pewne reakcje, ale ta wiedza ułatwia jej jedynie pomaganie kobiecie w aspekcie psychologicznym, a nie medycznym. Śmiejemy się, za stwierdzeniem jednego z już wspomnianych lekarzy amerykańskich, że "doula jest od pasa w górę a położna od pasa w dół" - mówi sekretarz Stowarzyszenia DOULA w Polsce.

Przyznaje, że większość personelu medycznego nie wie, kim jest doula. Wielu lekarzy i położnych obawia się, że doula będzie chciała wchodzić w ich kompetencje, zastępować lub kontrolować.

- Jako Stowarzyszenie chcemy promować wiedzę o tym, że tak nie jest. Kiedy towarzyszymy kobiecie w czasie porodu, nie decydujemy o jego medycznych aspektach. Jesteśmy raczej łącznikiem między położną a rodzącą. Znamy kobietę, która rodzi, towarzyszyłyśmy jej w czasie ciąży. Wiemy o niej więcej niż położna, która ma z nią kontakt tylko na sali porodowej. Możemy ułatwić komunikację między obiema stronami - wymienia doula.

Jak wskazuje, doule spotykają się z największą akceptacją w szpitalach, w których dyrektor, ordynator  „oddał” rodzące w kompetencje położnych. Tak jest m.in. w Szpitalu Specjalistycznym im. św. Zofii w Warszawie.

- Lekarz jest wykształcony w kierunku patologii ciąży. Przeciętny poród przebiega zaś naturalnie i mogą zajmować się porodem tylko położne, które dzięki swojemu ogromnemu doświadczeniu wiedzą jak taki poród prowadzić. Te, które już spotkały się podczas porodu czy połogu z doulami, bardzo sobie tę współpracę chwalą. Zależy nam, by położne widziały, że jesteśmy wsparciem nie konkurencją - podkreśla Plucińska.

Wspiera również po porodzie

Zuzanna Taraszkiewicz, doula, która działała na terenie Warszawy a obecnie rozpoczyna działalność w okolicach Olsztyna, towarzyszy kobietom przy porodzie. Jest również doulą postpartum - uczy rodziców rozpoznawania potrzeb niemowlęcia i działań mających na celu zminimalizowanie sytuacji stresujących dziecko.

- Do towarzyszenia rodzącej przygotowywałam się drogą oficjalną: informowałam szpital, pytałam, czy są jakieś zastrzeżenia. W Szpitalu św. Zofii spotkałam się z miłą reakcją oraz adekwatnym do sytuacji przyjęciem położnych. W innych szpitalach zdarzało się, że moja obecność wymagała doprecyzowań i specjalnych rozmów - mówi Zuzanna Taraszkiewicz.

Przyznaje, że personel medyczny niejednokrotnie nie wie, kim jest doula lub uważa za nonsens lub zachciankę zapotrzebowanie na taką osobę. Doulom pomaga informacja o przebytym szkoleniu organizowanym przez Fundację Rodzić po Ludzku.

- Ideałem byłaby jednak ścisła i serdeczna współpraca personelu i doul oraz możliwość ich przebywania na oddziale dla mam z dziećmi, aby udzielać profesjonalnego wsparcia w pierwszych dniach bycia z dzieckiem także innym kobietom - uważa doula.

Wskazuje, że rolą douli nie jest ani wchodzenie w kompetencje ani powielanie zadań położnej.

- Choć położna niejednokrotnie otacza kobietę opieką w postaci empatii, życzliwości i zrozumienia to nie zawsze ma okazję poznać jej indywidualne potrzeby czy przekonania na temat porodu. Doula zanim pojedzie do porodu podczas spotkań poznaje kobietę. Dużo rozmawiają i to nie wyłącznie na tematy medyczne. Duże znaczenie ma psychoprofilaktyka i praca nad pozytywnym nastawieniem - mówi Taraszkiewicz.

Doświadczenie pracy z doulą

Jednocześnie - jak zapewnia - doula nie narzuca rodzącej wizji porodu. Jest po to, by spróbować spełnić pragnienia rodzącej, wspierać ją i wzmacniać.

- Doula mimo wszechstronnej wiedzy na temat porodu, nie wchodzi w dyskusje lub nie wpływa na decyzje położnej lub lekarzy. Może jedynie tłumaczyć swojej podopiecznej, pytać w jej imieniu. Doula wspiera też rodzącą masażem, technikami uśmierzania bólu i w tym miejscu styka się obszarem swoich działań z położną - wyjaśnia Zuzanna Taraszkiewicz.

Położna Barbara Pilucik, kierownik bloku porodowego w Szpitalu św. Zofii, wskazuje, że otwartość lecznicy na doule wynika z dogłębnego, opartego na praktyce zrozumienia idei towarzyszenia kobiecie w porodzie.

- W naszym szpitalu obecność douli jest mile widzianym zjawiskiem. Uważam, że towarzystwo douli jest szczególnie potrzebne tym pacjentkom, dla których poród jest głębokim przeżyciem emocjonalnym, a obecność osoby wspierającej gwarantem poczucia bezpieczeństwa - mówi Barbara Pilucik.

Podkreśla, że w żaden sposób nie postrzega douli jako konkurencji dla personelu medycznego.

-  Stanowimy zespół osób wzajemnie uzupełniających się w trakcie opieki nad kobietą i spełniamy zupełnie różne role. Z czasem, każda z położnych staje się  towarzyszką rodzącej, a możliwość obserwacji osoby zajmującej się profesjonalnie wspieraniem kobiety w porodzie, jest bogatym źródłem doświadczeń - uważa położna.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH