Na Warmii i Mazurach lekarze rodzinni diagnozują grypę nawet u dwóch tysięcy pacjentów dziennie. Pierwsze trzy tygodnie stycznia skończyły się liczbą 5 tys. odnotowanych zachorowań na grypę. Ostatnie dane mówią o 30 tys. chorych. Wiele osób próbuje nadal chodzić i pracować mimo przeziębienia. Tymczasem przeziębienie nie tylko obniża naszą zdolność do pracy, ale ma też wpływ (również zażywane leki) na zdolności psychomotoryczne kierowców.

Zdarza się, że dziennie w warmińsko-mazurskiem Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie odnotowuje dwa tysiące nowych przypadków grypy. Janusz Dzisko – dyrektor tej stacji przyznaje, że to bardzo dużo w porównaniu z dwoma ostatnimi latami, kiedy przez cały sezon  odnotowywano po 2,5 tys. przypadków.

Na szczęście niewiele dotychczas odnotowano infekcji z powikłaniami takimi jak zapalenie płuc czy opon mózgowych.

Grypa i choroby grypopochodne, to problem nie tylko województwa warmińsko-mazurskiego. Przoduje w epidemiologicznych meldunkach pięć województw: mazowieckie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, dolnośląskie i małopolskie.

Wystarczy przy tym przyjrzeć się statystykom, by nie mieć już wątpliwości co do epidemicznego charakteru tegorocznej grypy. Jak podaje Zakład Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego tylko w okresie od 23 do 31 stycznia 2009 roku zanotowano 119 385 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, a średnia dzienna zapadalność wyniosła 34,8 na 100 tys. mieszkańców. W analogicznym okresie roku ubiegłego natomiast zarejestrowano 19 094 przypadki zachorowań, a zapadalność wynosiła 5,57 na 100 tys.

Grypa przy tym nie oszczędza nikogo. Chorują pracownicy placówek medycznych. Kilkadziesiąt pielęgniarek i lekarzy, np. z łódzkich przychodni jest na zwolnieniach lekarskich z powodu grypopochodnych infekcji. Niemal w każdej poradni brakuje przynajmniej jednego lekarza i kilku pielęgniarek. W ostatnich dwóch tygodniach interniści przyjmowali dziennie nawet po 50 pacjentów chorych na infekcje. Teraz wirus paragrypy zaatakował tych, którzy z chorymi mieli największy kontakt, czyli personel medyczny, należący do grupy podwyższonego ryzyka. Zgodnie z rekomendacjami grupy narażone na ciągły kontakt z chorymi powinny szczepić się przeciwko grypie co roku.

Jak twierdzi Zbigniew Solarz – rzecznik prasowy Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi, nie ma przeciwwskazań, żeby szczepionkę przyjąć jeszcze teraz, zwłaszcza, że sezon zwiększonej zachorowalności trwa do końca marca.

Wiele osób – z różnych powodów – stara się nadal pracować, mimo przeziębienia i gorączki. Farmakolodzy ostrzegają, że bez względu na wykonywany zawód z grypą lepiej nie siadać za kierownicę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH