Noworodki z ciężkimi wadami wrodzonymi nie otrzymają w Kielcach pomocy. Okazuje się, że szpital dziecięcy nie ma podpisanej umowy z NFZ-em na wykonywanie takich operacji. Dyrekcje Funduszu i szpitala toczą na ten temat spór.

- To dla mnie niezrozumiałe, dlatego głęboko wierzę, że o stanowisku NFZ-u zadecydował jakiś błąd w sprawozdawczości. Nie dopuszczam nawet, że mogłaby to być niechęć do nas - mówi Gazecie Wyborczej dr Piotr Stępień, kierownik oddziału chirurgii, urologii i traumatologii dziecięcej Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach, który jest zarazem konsultantem wojewódzkim z tej dziedziny.

Chodzi o operacje korygowania wad wrodzonych u nowo narodzonych dzieci, m.in. zarośniętego przełyku, dwunastnicy, operacji wodonercza czy wodogłowia. Rocznie kwalifikowało się do tych zabiegów ok. 150 noworodków z całego województwa świętokrzyskiego. Szpital przy ul. Langiewicza jest jedynym miejscem w regionie, gdzie można je operować. W obecnej sytuacji rodzice chorych dzieci będą musieli jeździć z nimi do ośrodków w Krakowie, Łodzi czy Warszawie. A to dlatego, że świętokrzyski NFZ nie finansuje tych zabiegów.
 
- Dowiedziałem się o tym tydzień temu, kiedy rozliczaliśmy się z Funduszem za marzec. Przeprowadziliśmy kilka takich operacji i nagle okazało się, że NFZ nam za to nie zapłaci, bo nie ma tego w kontrakcie - mówi GW Włodzimierz Wielgus, dyrektor WSSD. Twierdzi, że to niemożliwe, bo kiedy w lutym przedstawił NFZ-owi ofertę na leczenie, była tam ujęta chirurgia noworodków.

Szpital podpisał kontrakt na leczenie na początku marca. W nim już nie znalazły się operacje noworodków. - Nie zauważyliśmy tego, bo kwota kontraktu była taka jak w naszej ofercie - twierdzi Włodzimierz Wielgus.

Andrzej Błaszczyk, zastępca dyrektora do spraw medycznych świętokrzyskiego oddziału NFZ-u ripostuje: - Wszystkie zarządzenia znajdują się w podpisanych umowach. A dyrektor szpitala jako strona powinien się zapoznać z tym dokumentem, dokładnie przeczytać umowę, którą podpisywał. Poza tym nie wiem, może były jakieś uchybienia, brak kadry albo odpowiedniego sprzętu, dlatego nie ma tego w kontrakcie.

To niemożliwe - mówi dziennikarzom Gazety Wyborczej zaskoczony dr Piotr Stępień.

Podkreśla, że oddział chirurgii dysponuje nowoczesnym sprzętem. W ubiegłym roku otrzymał od prezydenta Kielc najwyższej klasy sprzęt laparoskopowy. Chwali też zespół lekarzy, którzy w ubiegłym roku zoperowali tu najmniejsze dziecko w Polsce z zarośniętym przełykiem. Zabieg prowadził docent Dariusz Patkowski z Akademii Medycznej we Wrocławiu, który teraz wspólnie z doktorem Stępniem przygotowuje publikację na ten temat. - Możemy i chcemy tu operować dzieci, bo ich transportowanie grozi narażaniem ich zdrowia i życia - zaznacza konsultant..

Dyrektor Wielgus podkreśla, że obecny kontrakt jest wadliwy. Na całą chirurgię dziecięcą, w skład której wchodziły operacje wad wrodzonych u noworodków, mamy przyznane pieniądze. Tylko że na te zabiegi nie możemy ich wykorzystać, bo nie są formalnie ujęte w umowie. Co oznacza, że potężne kwoty musielibyśmy potem zwrócić NFZ-owi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH