Kielce: lekarze uratowali pacjenta w hipotermii, temperatura ciała wynosiła... Na początku 2016 r. lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach uratowali życie mężczyzny, którego temperatura ciała wynosiła między 22 a 23 stopnie. Fot. Materiały prasowe

Lekarze i pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach uratowali kolejnego pacjenta, który trafił do placówki w głębokiej hipotermii. Temperatura głęboka ciała 35-letniego mężczyzny, po tym gdy karetka przywiozła go na Szpitalny Oddział Ratunkowy, wynosiła 24 stopnie.

Wychłodzony mężczyzna został przyjęty do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach w stanie ciężkim.

- Na sali reanimacyjnej u pacjenta doszło do zatrzymania krążenia, w mechanizmie migotania komór, co zdarza się często, w trakcie nawet niewielkich manewrów  u osób w hipotermii głębokiej - mówi Dorota Adamczyk-Krupska, kierująca SOR w WSzZ. - Rozpoczęto czynności resuscytacyjne oraz ogrzewanie mężczyzny. Zaintubowano go, wdrożono trwający kilkadziesiąt minut, nieustanny masaż klatki piersiowej, co pozwoliło przetransportować go do Kliniki Kardiochirurgii.

Na bloku operacyjnym Kliniki Kardiochirurgii  układ naczyniowy pacjenta połączono z aparatem ECMO.

- Można było uruchomić krążenie pozaustrojowe i rozpocząć ogrzewanie chorego za pomocą tego urządzenia. Po kilkudziesięciu minutach, gdy temperatura ciała mężczyzny wzrosła o parę stopni, za pomocą defibrylacji, udało się przywrócić własną akcję serca - informuje dr Edward Pietrzyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii WSzZ.

Pacjent z bloku operacyjnego został przeniesiony na intensywną terapię. Konieczne było m. in. podawanie silnych leków dożylnych, wspomagających pracę serca i całego układu naczyniowego.

- Najbardziej obawialiśmy się, czy odzyska świadomość. Nie było bowiem wiadomo, czy nie przyjął nieznanych substancji psychoaktywnych i czy przy tak długim zatrzymaniu krążenia, mimo ciągłej reanimacji, nie doszło u niego do uszkodzenia mózgu - wyjaśnia dr Pietrzyk.

Kardiochirurg dodaje, że 24 września można było odłączyć go od respiratora. Obecnie mężczyzna przebywa na zwykłej sali chorych w Klinice Kardiochirurgii.

Dr Pietrzyk ostrzega, że osoby nieprzytomne, pod wpływem alkoholu, substancji psychoaktywnych, przy dłuższym przebywaniu w temperaturze kilku stopni, są narażone na bardzo duże niebezpieczeństwo wychłodzenia organizmu, ze skutkiem śmiertelnym.

Gdy temperatura człowieka obniży się do 30 stopni, istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia bradykardii, czyli zwolnienia akcji serca, a później dochodzi do migotania komór. Jest to szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, z obciążeniami. Należy o tym pamiętać zwłaszcza jesienią i zimą.

Na początku tego roku, lekarze, pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach uratowali życie mężczyzny, którego temperatura ciała wynosiła między 22 a 23 stopnie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH