W Kielcach jest dramatyczny problem z dziecięcymi ortopedami. Na zdjęcie gipsu ze złamanej ręki dziecka lekarze kazali czekać co najmniej miesiąc.

Piotr Zając, kierownik oddziału urazowo-ortopedycznego szpitala przy ul. Langiewicza, nie ukrywa:

– Z jednej strony trzymają nas limity nałożone przez NFZ, a z drugiej brakuje specjalistów. Trzy miesiące temu z pracy zrezygnował jeden z ortopedów, a kolejny jest tylko do końca lipca.

Jedna z kieleckich poradni mieści się w szpitalu MSWiA. Nie ma tu szans na szybką wizytę u dziecięcego ortopedy.

– Jest chwilowo na urlopie, wróci na początku lipca - mówi Robert Szpara, dyrektor placówki. – Największym problemem są nadwykonania, których NFZ nie chce rozliczać. Za pacjentów ponad limit, którym pomogliśmy, nie dostajemy po prostu pieniędzy.

Wicedyrektor Staszczyk jest oburzony. - Limity limitami, ale zdjęcie gipsu powinno być priorytetem. Jestem też lekarzem i nie wyobrażam sobie, żeby komuś nie zdjąć gipsu - odpowiada.

Wicedyrektor Świętokrzyskiego Oddziału NFZ Jerzy Staszczyk jest oburzony.

– Limity limitami, ale zdjęcie gipsu powinno być priorytetem. Jestem też lekarzem i nie wyobrażam sobie, żeby komuś nie zdjąć gipsu!

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH