Katowice: stosują pompę apomorfinową w leczeniu choroby Parkinsona Chorzy zyskują większą kontrolę nad ruchami mimowolnymi, Fot. Shutterstock

Zastosowanie apomorfiny pozwala uzyskać lepsze wyniki leczenia. Chorzy zyskują większą kontrolę nad ruchami mimowolnymi, zmniejsza się czas i częstotliwość okresów wyłączenia.

Katowicka klinika Neuro-Care, specjalizująca się w leczeniu chorób neurologicznych, wprowadza właśnie terapię z użyciem pompy apomorfinowej. To drugi po Łodzi ośrodek w kraju, który umożliwi pacjentom w zaawansowanym stadium choroby Parkinsona skorzystanie z nowoczesnej metody leczenia - wynika z informacji prasowej przekazanej mediom.

Pompa apomorfinowa podaje lek w sposób ciągły, za pomocą niewielkiej i delikatnej igły, umieszczonej tuż pod skórą. Terapia infuzyjna pozwala osiągnąć maksymalną kontrolę nad przebiegiem leczenia, a przy tym nie jest uciążliwa dla pacjenta. Raz ustawiona pompa pracuje samoistnie przez cały dzień.

- Zastosowanie apomorfiny pozwala uzyskać lepsze wyniki leczenia. Chorzy zyskują większą kontrolę nad ruchami mimowolnymi, zmniejsza się czas i częstotliwość okresów wyłączenia, a tym samym poprawia się ogólne funkcjonowanie pacjentów z chorobą Parkinsona. Mogą oni wrócić do wykonywania czynności, które do tej pory, przy stosowaniu terapii doustnej, były dla nich niedostępne, przez co stają się mniej zależni od swoich najbliższych - tłumaczy dr Gabriela Kłodowska-Duda z kliniki Neuro-Care w Katowicach.

W przeciwieństwie do wielu europejskich krajów, m.in. Rumunii, Czech, Słowacji czy Bułgarii, terapia z zastosowaniem pompy apomorfinowej nie jest u nas refundowana. Miesięczny koszt leku to ok. 2,5-3 tys. zł.

Według szacunków w Polsce na chorobę Parkinsona cierpi ponad 90 tysięcy osób. Około 300 do 1000 pacjentów zmaga się z jej zaawansowaną postacią. Na świecie stosuje się trzy rodzaje terapii, które zapewniają takim pacjentom zachowanie sprawności: głęboką stymulację mózgu, terapię dojelitową lewodopą oraz terapię podskórną apomorfiną. 

Choroba Parkinsona jest chorobą zwyrodnieniową centralnego układu nerwowego, w której brakuje naturalnego przekaźnika – dopaminy. W zaawansowanym stadium choroba wpływa na funkcje motoryczne, powodując m.in. utratę kontroli nad ruchami oraz częste drżenia.

Medycyna znalazła na to sposób - dostarcza się w sposób sztuczny prekursor dopaminy - lewodopę, w postaci preparatów doustnych. Jednak im dłużej trwa choroba, tym krócej działają leki. Na początku terapii działanie utrzymuje się 8-12 godzin, później skraca się nawet do pół godziny. Czasem podanie leku w ogóle nie przynosi rezultatu. Zwiększenie dawek nie jest rozwiązaniem, ponieważ rozwijają się bardzo niebezpieczne działania uboczne, takie jak omamy, urojenia czy ciężka pląsawica polekowa - mówi dr Kłodowska-Duda.

 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH