Katalog ratowniczych problemów czeka na rozwiązanie

Bogusław Tyka, dyrektor naczelny Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi uważa, że nie ma żadnych mechanizmów, które zmniejszyłyby obciążenie systemu ratownictwa medycznego w Polsce*. Wymienia także inne bolączki naszej ochrony zdrowia, które utrudniają stacjom ratownictwa właściwe funkcjonowanie.

Niesprawna podstawowa opieka, ignorująca wszystko nocna i świąteczna pomoc, niewydolne szpitalne oddziały ratunkowe - to wszystko sprawia, że ratownictwo medyczne w naszym kraju nadal traktowane jest jak bufor zdrowotny systemu, a tak nie może być.

Z kontroli NIK wynika, że 80 proc. pacjentów przyjmowanych przez SOR-y w ogóle nie powinno tam się znaleźć. 70 proc. wyjazdów pogotowia ratunkowych nie miało uzasadnienia medycznego. W skali naszego pogotowia, które wykonuje ponad 200 tys. wyjazdów rocznie,140 tys. spośród nich, zgodnie z oceną NIK, było niepotrzebnych. To wszystko stwarza chaos, bo system z założenia miał być dobry, ale jeśli wymaga się od niego pełnienia ról, do których nie jest dedykowany, to się po prostu rozpada.

Uważam także, iż pewnego rodzaju utopią jest oczekiwanie, że w roku 2020 wszyscy lekarze w zespołach ratownictwa medycznego będą posiadali specjalizację z medycyny ratunkowej. Mamy przykład z naszego województwa, gdzie w zeszłym roku tylko jeden specjalista zdał egzamin z tej specjalizacji. W takim tempie jest to po prostu nieosiągalne. Dlatego, jeśli chodzi o personel, to vacatio legis powinno być przedłużone nie do 2020 roku, ale co najmniej o kolejne dziesięć lat od tej daty.

Wymóg, iż w PRM musi pracować specjalista ratownictwa medycznego, nie jest uzasadniony w żaden sposób. Z obserwacji poczynionych przez przez WSRM w Łodzi wynika, że zarówno na SOR-ach, jak i w stacjach ratownictwa medycznego najlepiej sprawdza się anestezjolog z kilkuletnim stażem.

Pilnego uregulowania wymaga także kontraktowanie w ratownictwie medycznym.Nie może być absurdalnych konkursów i licytacji, kto do więcej. Ratownictwo medyczne powinno być wszędzie tak samo wyceniane. Finansowanie należy ponadto rozbić na część stałą i zmienną - uzależnioną od tego, czy karetka wyjeżdża w trasy, czy tylko wyczekuje. Należy też podzielić jakość zgłoszeń na pewne grupy, gdyż świadczenie świadczeniu nie jest równe.

Ratownictwo musi być skorelowane - chodzi m.in. o to, aby wprowadzono równoczesne kontrole wizyt domowych świadczonych przez podstawową opiekę zdrowotną oraz w ramach nocnej świątecznej opieki medycznej.

* Wypowiedź jest fragmentem tekstu w kwietniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 4/2013).

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH