Kardiolodzy: największą bolączką dostępność i jakość świadczeń ambulatoryjnych

Choć w kardiologii inwazyjnej doszliśmy do poziomu europejskiego, problemem polskiej kardiologii wciąż jest m.in. wycena świadczeń, zwłaszcza w bardziej złożonych przypadkach, które wymagają wielu procedur, a płatnik pokrywa koszt tylko jednej. Nadal istnieją też ograniczenia w dostępie do ambulatoryjnej opieki kardiologicznej, w tym również w dostępności do nieinwazyjnych metod diagnostycznych.

Polska kardiologia w ciągu ostatniej dekady dokonała ogromnego postępu w dziedzinie nowoczesnej diagnostyki i leczenia chorób układu krążenia. Jednak zdaniem specjalistów nakłady finansowe na kardiologię i prewencję chorób sercowo-naczyniowych w żaden sposób nie pokrywają się z epidemiologią tych chorób.

Choroby układu krążenia są najczęstszą przyczyną zgonu Polaków. I chociaż dziś dostęp np. do  ośrodków kardiologii inwazyjnej prowadzących 24-godzinny dyżur jest wystarczający, a śmiertelność z powodów chorób serca na przestrzeni ostatnich 10 lat zmniejszyła się trzykrotnie, to wciąż jest wiele do zrobienia w tej dziedzinie medycyny.

Potrzebny narodowy program?
- Istnieje potrzeba określenia docelowego modelu opieki kardiologicznej w Polsce, opracowania wieloletniej, realnej perspektywy rozwoju tej dziedziny, prowadzenia odpowiedniej polityki zdrowotnej, zwłaszcza w zakresie profilaktyki chorób - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Grzegorz Opolski, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii.

- Marzy się nam program narodowy analogiczny do programu onkologicznego, mający ogólnopolski charakter i zapewnione wieloletnie finansowanie. Chcielibyśmy w nim położyć duży nacisk na profilaktykę, ostatnie lata skupialiśmy się bowiem na medycynie naprawczej i w tym zakresie możemy dziś spokojnie przyznać, że doszliśmy do poziomu europejskiego - zaznacza profesor.

Fenomen kardiologii inwazyjnej
Obecnie w Polsce działa 127 ośrodków kardiologii inwazyjnej. Dziś każdy pacjent ma taki ośrodek nie dalej niż w odległości do 50 km.

- Praktycznie są one rozłożone równomiernie w całym kraju, wobec czego mieszkańcy poszczególnych regionów mają do tych ośrodków zbliżony dostęp - mówi nam prof. Hanna Szwed, konsultant w dziedzinie kardiologii województwa mazowieckiego.

Na milion mieszkańców wykonuje się w Polsce 2 887 zabiegów angioplastyki i 5 153 koronarografii. To kilkakrotnie więcej niż kilka lat temu.

- Tak duża liczba zabiegów świadczy, że dziś są to łatwo dostępne procedury, co plasuje nas mniej więcej na środku na europejskiej mapie dostępności do zabiegów kardiologii inwazyjnej - dodaje.

Średni czas oczekiwania np. na ablacje wynosi około 12 tygodni, koronarografie 4 tygodnie, angioplastykę 2 tygodnie.

Hamulce rozwoju elektrokardiologii
Jak podkreśla prof. Szwed, zwiększyła się zdecydowanie dostępność do urządzeń wszczepianych pacjentom z problemami krążenia. Obecnie wszyscy pacjenci wymagający wszczepienia stymulatora mają taką możliwość. Na zabieg czeka się w przypadku stymulatora średnio 8 tygodni, a na kardiowerter-defibrylator 4 tygodnie.

- Urządzenia są wszczepiane w dwóch grupach pacjentów. W ramach profilaktyki wtórnej, czyli pacjentom, którzy już przeszli nagłe zatrzymanie pracy serca, oraz w ramach profilaktyki pierwotnej, gdzie istnieje takie zagrożenie. Do niedawna urządzenia takie były wszczepiane tylko pacjentom w ramach profilaktyki wtórnej, obecnie przeważają wskazania profilaktyczne - wyjaśnia.

Jak przyznają nasi rozmówcy, możliwości wykorzystanie elektroterapii w kardiologii są jednak o wiele większe niż możliwości finansowe płatnika w tym zakresie, co ogranicza rozwój tej dziedziny.

- Oczywiście są ośrodki, gdzie czas oczekiwania np. na ablacje jest kilkunastokrotnie dłuższy, co wynika z obłożenia i renomy danej placówki - dodaje prof. Opolski.

Problemy z wyceną świadczeń
- Brakuje nam jednak opracowanych mechanizmów oceny jakości wykonywania procedur, zwłaszcza w zakresie kardiologii inwazyjnej i elektroterapii, a także wdrożenia ujednoliconego systemu referencyjności poszczególnych oddziałów kardiologicznych w całej Polsce - zaznacza prof. Opolski.

Zdaniem konsultanta przy tak dużej ilości ośrodków kardiologicznych, oczywiste jest, że część placówek skupia się na leczeniu lżej chorych pacjentów, inne zajmują się bardziej zaawansowanymi przypadkami, które wymagają wielu procedur. Płatnik zaś pokrywa koszt jednej, najdroższej. Z tego powodu w wielu miejscach nadal narasta zadłużenie szpitali, zwłaszcza wysokospecjalistycznych szpitali uniwersyteckich.

- Chcemy to zmienić: aby wycena świadczeń była uzależniona właśnie od stopnia referencyjności ośrodka i odpowiadała kompleksowości leczenia - zaznacza nasz rozmówca.

Coraz więcej kardiologów
Z danych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wraz z rozwojem ośrodków kardiologicznych przybywa w kraju specjalistów tej dziedziny. Dziś w Polsce mamy około 2 tys. czynnych zawodowo kardiologów, to jest 54 na milion mieszkańców.

Zgodnie z wytycznymi europejskimi optymalna liczba specjalistów na milion osób to około 80 lekarzy. Zdaniem PTK już wkrótce uda się osiągnąć w naszym kraju ten wynik. Specjalizacja z kardiologii cieszy się dużym powodzeniem. Obecnie w jej trakcie specjalizacji jest przeszło 1200 lekarzy.

- Istnieje jednak potrzeba "upraktycznienia i urealnienia” programu specjalizacji z kardiologii, w tym możliwości wykonania do jednej trzeciej procedur przy zastosowaniu urządzeń symulujących - zaznacza Opolski.

Zdaniem specjalistów konieczne jest również ujednolicenie zasad zdobywania umiejętności, jak też honorowania w nowych rozporządzeniach dotyczących umiejętności, dotychczasowych systemów akredytacji specjalistów.

Wnioski konsultantów
Na początku czerwca zorganizowano spotkanie krajowego zespołu nadzoru specjalistycznego w dziedzinie kardiologii. W trakcie obrad specjaliści zwrócili uwagę na konieczność poprawy dostępności i jakości ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych z zakresu kardiologii. Ich zdaniem to największa bolączka tej dziedziny medycyny.

Nadal istnieją ograniczenia w dostępie do ambulatoryjnej opieki kardiologicznej, w tym także w dostępności do nieinwazyjnych metod diagnostycznych; ponadto konieczne jest stworzenie programu finansowania procedur rehabilitacji kardiologicznej i ambulatoryjnej opieki nad pacjentami z zaawansowaną niewydolnością serca.

- W tym zakresie należy zwiększyć liczbę świadczeń ambulatoryjnych zakontraktowanych przez NFZ, a zwłaszcza ich wycenę. Wskazane jest także ułatwienie dostępu do nowoczesnej diagnostyki obrazowej. Postulujemy wprowadzenie systemu zadaniowego opieki ambulatoryjnej oraz ściślejszej współpracy specjalistów z lekarzami POZ - mówi prof. Opolski.

Jego zdaniem efektem takich działań powinno być zmniejszenie liczby hospitalizacji i zmniejszenie ogólnych kosztów w kardiologii.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH