Kardiolodzy: jesteśmy w europejskiej czołówce, ale są zagrożenia

Konsultanci krajowy i wojewódzcy oraz członkowie PTK na piątkowej (15 czerwca) konferencji w Warszawie podkreślali, że polska kardiologia wciąż znajduje się w czołówce krajów europejskich. - Mamy 250 oddziałów kardiologicznych, które stale się rozwijają, a dyrektorzy szpitali chętnie w nie inwestują - podkreślał prof. Grzegorz Opolski, krajowy konsultant w dziedzinie kardiologii.

Jak wyliczali eksperci, w 2011 roku mieliśmy 143 ośrodki kardiologii interwencyjnej. W 125 spośród nich zajmowano się głównie leczeniem inwazyjnym choroby wieńcowej. W ubiegłym roku we wszystkich tych ośrodkach łącznie wykonano ponad 200 tys. koronarografii i 115 tys. angioplastyk wieńcowych, co daje ponad 5,2 tys. koronarografii na milion mieszkańców  i blisko 3 tys. angioplastyk na milion mieszkańców. Dzięki temu znajdujemy się na 5-6 miejscu w Europie.

Implantacją stymulatorów serca zajmowały się w ubiegłym roku 130 ośrodki, w których wykonano łącznie 28 tys. zabiegów. Dzięki temu znaleźliśmy się w pierwszej dziesiątce krajów europejskich.

98 ośrodków implantuje defibrylatory (ICD), wykonując rocznie około 8 tys. takich zabiegów. Średnia krajowa wynosi 200 implantacji na 1 mln mieszkańców, przy czym występuje duże zróżnicowanie regionalne. Są województwa, które wykonują ponad 300 implantacji na milion, dorównując Niemcom.

Obok sukcesów są też problemy i wyzwania. Zdaniem prof. Opolskiego najważniejszym z nich jest tendencja do zmniejszania nakładów finansowych na tę dziedzinę medycyny. Tymczasem, jak podkreślają specjaliści, nakłady na kardiologię i prewencję chorób układu krążenia muszą systematycznie rosnąć. Schorzenia sercowo-naczyniowe należą bowiem do najczęstszych przyczyn zgonów Polaków.

Kolejnym ważnym problemem jest podniesienie wskaźnika liczby kardiologów na milion mieszkańców. Obecnie w Polsce przypada średnio 59 kardiologów na milion mieszkańców. Nie jest to mało, jednak dużym minusem jest spore zróżnicowanie regionalne.

Obok takich regionów, jak Małopolskie, Świętokrzyskie, Łódzkie i Dolnośląskie, gdzie wskaźnik grubo przekracza średnią krajową, są też województwa, gdzie dostępność do kardiologii jest znacznie utrudniona. Najgorzej sytuacja wygląda w zachodniopomorskim (33 kardiologów na milion mieszkańców).

- Dążymy do tego, by wskaźnik dostępności wynosił 80 kardiologów na milion mieszkańców. Wszystko wskazuje na to, że za dwa - trzy lata powinniśmy osiągnąć nasz cel - podkreśla prof. Opolski. - Dużą rolę odegrało tu wpisanie kardiologii przez Ministerstwo Zdrowia na listę specjalizacji priorytetowych. Z tego powodu jest bardzo dużo lekarzy w trakcie specjalizacji, rezydentów, dzięki czemu powinnyśmy ten wskaźnik szybko osiągnąć - dodaje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH