Lekarz ze szpitala w Kamieniu Pomorskim odesłał pięcioletnie dziecko do Szczecina, aby tam założono szwy na ranę głowy. To dystans blisko 70 kilometrów.
Pięcioletnia Oliwia rozcięła upadając rozcięła głowę. Dziecko opatrzyli ratownicy pogotowia i odwieźli je do Szpitala Św. Jerzego w Kamieniu Pomorskim. Tam lekarz dyżurny nie podjął się tego zadania i odesłał dziewczynkę, aby założyć szwy aż do Szczecina. To odległość blisko 70 kilometrów.
Małgorzata Koszur, rzecznik Zachodniopomorskiego OW NFZ nie chce komentować tej sytuacji.
– Nie do nas pod względem merytorycznym należy ocena tej sytuacji. Decyzję lekarza, że nie zszyje głowy dziecku należy rozstrzygnąć w kategoriach medycznych. Jedni twierdzą, że była to decyzja słuszna, inni, że nie – mówi portalowi rynekzdrowia.pl rzeczniczka Funduszu.
Z zapytaniem o to czy postępowanie lekarza było słuszne zwróciliśmy się do Stanisława Paradowskiego, konsultanta wojewódzkiego w Zachodniopomorskim, w dziedzinie chirurgii dziecięcej.
– Nie znam szczegółów tego przypadku, o jaki typ urazu chodzi. Generalnie jednak dzieci z raną głowy i urazem głowy powinien obejrzeć chirurg dziecięcy. To jest poważna sprawa. Jeśli lekarz, chirurg niedoświadczony w leczeniu dzieci odesłał małego pacjenta do specjalisty, to nie popełnił błędu. Raczej zadziałał na korzyść dziecka – stwierdza doktor Paradowski
Jak informuje Głos Szczeciński matka dziewczynki zgłosiła w tej sprawie skargę do rzecznika praw pacjenta.
Czytaj więcej: Małgorzata Koszur | Szpital św. Jerzego w Kamieniu Pomorskim | uraz głowy | Stanisław Paradowski
Sejm: komisje za ratyfikacją Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych