Judoka Krzysztof Wiłkomirski walczył w Pekinie nie tylko o olimpijskie podium. Premia za zdobycie miała pozwolić na operację ratującą życie jego syna Franka. Wprawdzie pan Krzysztof po drugiej walce odpadł z turnieju, jednak jego postawa może być wzorem dla innych sportowców.

– Ta sytuacja jeszcze bardziej mnie zmotywowała do wytężonych treningów – mówił przed wyjazdem do Pekinu polski reprezentant.

Jego syn Franek ma niecały roczek. Już wyniki badań prenatalnych wskazały, że chłopak urodzi się z wadą serca. Nie spodziewano się jednak, że okaże się jeszcze bardziej skomplikowana – serce jednokomorowe z artrezją pnia płucnego, pojedynczą zastawką komorowo-przedsionkową i brakiem proksymalnej części obu tętnic płucnych.

Dlatego też konieczne było podłączenie Franka zaraz po urodzeniu do aparatury podtrzymującej życie i wykonanie dwóch operacji kardiochirurgicznych. W trakcie jednej z nich uszkodzono nerw przeponowy i była potrzebna kolejna operacja. W skutek tego syn Wiłkomirskiego zaraził się sepsą, gronkowcem, rotawirusem, które dwukrotnie doprowadziły do śmierci klinicznej.

Maluszek tak długo był pod wpływem narkotyków uśmierzających jego cierpienia, że musiał przejść specjalną terapię. Błąd lekarza podczas zakładania sondy, którą miał być karmiony, spowodował przebicie jelita i piątą operację ratującą życie.

Teraz Franek leczony jest głównie w Monachium, a za terapię muszą płacić jego rodzice. Niedawno przeszedł tam skomplikowaną operację, która została sfinansowana także dzięki koncertom charytatywnym.

Jego ojciec, który ma na swoim koncie 500 wygranych starć, z czego blisko 400 przed czasem, w trakcie igrzysk olimpijskich w Pekinie walczył nie tylko o medal dla Polski, ale przede wszystkim dla swego dziecka.

Jak wiadomo, wywalczenie każdego z krążków jest premiowane. Złoto – 200 tys. zł, srebro – 150 tys. zł, a brąz – 100 tys. zł. Na kolejną operację ratującą życie, która ma odbyć się w Niemczech potrzeba 70 tys. zł.

Rodzice Franka uznali, że pomimo bardzo wysokich kosztów, operacja zostanie przeprowadzone w szpitalu Uniwersytetu Ludwiga Maximilliana w Monachium przez kardiochirurga z Krakowa, prof. Edwarda Malca.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH