Lekarze laryngolodzy są zgodni: głuchniemy na potęgę, bo coraz bardziej jesteśmy narażeni na hałas na ulicy, w pracy, w domu, w kinie.

Na Dolnym Śląsku problem niedosłuchu dotyczyć może nawet 8 proc. mieszkańców, czyli prawie 232 tys. ludzi. Ale są to dane przybliżone.

- Może być ich nawet więcej. Niestety, w naszym kraju nie prowadzi się badań profilaktycznych słuchu - ubolewa prof. Maria Zalesska-Kręcicka, konsultant wojewódzki ds. foniatrii i audiologii.

Nieco więcej wiadomo o problemach ze słuchem u dzieci. Na podstawie badań przesiewowych przeprowadzonych w szkołach szacuje się, że co piąty siedmiolatek niedosłyszy.

Zdaniem specjalistów sytuację pogarsza fakt, że ludzie nie chcą iść do lekarza, nawet gdy pojawiają się u nich niepokojące sygnały.

- Jeśli coraz głośniej ustawiamy telewizor, nie rozumiemy tego, co się do nas mówi, nie słyszymy rozmówcy przez telefon, to znak, że powinniśmy zgłosić się do lekarza - radzi prof. Zalesska-Kręcicka.

Podobnego zdania są inni specjaliści.

- Jeśli gorzej widzimy i z tego powodu przewrócimy się na ulicy, idziemy do okulisty, który zaleca nam noszenie okularów lub szkieł kontaktowych. Ale słuch traktujemy po macoszemu. I do lekarza idziemy w ostateczności - ubolewa Robert Wróbel.

Jest on organizatorem ogólnopolskiej kampanii "Usłyszeć świat - usłysz wszystkie odcienie dźwięków", która ma zachęcić Polaków do badań słuchu. Ma też pomóc przełamać opory przed noszeniem aparatów słuchowych.

Większość niedosłyszących potrzebuje takiej pomocy. Ale tylko 4 proc. osób z ubytkiem słuchu korzysta z nich.

- Ludzie się wstydzą. Noszą je, tylko gdy potrzebują ich do pracy - mówi prof. Zalesska-Kręcicka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH