Jest sposób, by pediatra rozmawiał z rodzicem o żywieniu dziecka

Z badań wynika, że dieta dzieci pomiędzy 1. a 3. rokiem życia jest źle zbilansowana. W rezultacie ponad połowa z nich ma nieprawidłowy wskaźnik masy ciała (BMI). O tym, jak prawidłowo żywić dzieci nie wiedzą nie tylko rodzice, ale i lekarze, a temat ten rzadko jest poruszany w gabinecie lekarskim. Czy można to zmienić?

Wyniki badań z 2011 r. przeprowadzonych w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie oraz Instytucie ''Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka'' w Warszawie przy współpracy z Fundacją Nutricia, dotyczące oceny stanu żywienia dzieci w wieku 6 i 12 miesięcy oraz w przedziale 13-36 miesięcy, są alarmujące.

Jedzą zbyt dużo

Wynika z nich m.in., że dieta dzieci pomiędzy 1. a 3. rokiem życia jest źle zbilansowana (w efekcie ponad połowa dzieci ma nieprawidłowe BMI), a tylko 25 proc. 6-miesięcznych niemowląt oraz 33 proc. dzieci w wieku 12 miesięcy dostaje prawidłową liczbę posiłków. Badania wykazały też, że aż 93 proc. rodziców nie stosuje się do zaleceń żywieniowych dla niemowląt!

- Badania wykazały, że 20 proc. dzieci w wieku 0-12 miesięcy je posiłki o nieprawidłowej objętości - więcej niż 10 razy na dobę (norma: 5-6), 20 proc. otrzymuje nieprawidłowo przygotowane mieszanki mleczne a 90 proc. niemowląt nie jest pojonych wodą. Zdarzają się też ekstremalne błędy żywieniowe jak podanie rocznemu dziecku zupy grzybowej czy bigosu - mówi prof. Anna Obuchowicz, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii.

Jak podaje, w wieku poniemowlęcym błędy żywienia dotyczą m.in. ograniczania różnorodności posiłków, nadmiernego rozdrobnienia posiłków, wzmacnia tzw. neofobii (lęk przed nowym), zmuszania do spożywania nadmiernych ilości pokarmów.

- Efekty to m.in. nadwaga czy otyłość, próchnica, nadmierne obciążenie nerek dziecka i nieprawidłowe nawyki żywieniowe, które utrwalają się na całe życie - wylicza prof. Obuchowicz

Tymczasem eliminacja nieprawidłowych nawyków żywieniowych w wieku dziecięcym to nie tylko zdrowsze dzieci, ale także profilaktyka i ochrona zdrowia dorosłych Polaków przed chorobami zależnymi od diety np. cukrzycy, czy chorób serca.

Zła dieta kosztuje

- Dziś choroby dietozależne kosztują nas 47 mld zł, a według prognoz za 15 lat będzie to kwota ok. 100 mld zł - mówi Piotr Talarek, dyrektor generalny Stowarzyszenia ''Zdrowe Pokolenia''.

Zwraca jednak uwagę na szerszy kontekst problemu. W innym badaniu przeprowadzonym podczas X Kongresu Akademii po Dyplomie - Pediatria aż 93 proc. lekarzy wskazało, że program studiów nie obejmuje tematyki żywieniowej w odpowiednim zakresie.

- 7 na 10 lekarzy pediatrów deklarowało niewystarczającą wiedzę w zakresie najnowszych zaleceń żywieniowych, a 60 proc. lekarzy nie zawsze wypełnia siatki centylowe. Jeśli lekarze przyznają, że nie mają wiedzy nt. żywienia, trudno się dziwić, że nie mają jej rodzice - podaje Piotr Talarek.

Zgłębiając problem Stowarzyszenie ''Zdrowe pokolenia'' prześledziło m.in. harmonogram planowych wizyt kontrolnych dzieci do lat 3. W pierwszym roku życia odbywa się wiele badań obowiązkowych, związanych głównie ze szczepieniami.

- Niestety rzadko podczas tych wizyt dokonywany jest pomiar masy ciała i wypełniane są siatki centylowe. Ale przede wszystkim brakuje rozmowy i uzyskania przez rodziców wiedzy od dobrze poinformowanego lekarza. Trudno się zatem dziwić, że dzieci w wieku do lat 3 rzadko są diagnozowane w kierunku nadwagi bądź otyłości - wyjaśnia Talarek.

Jak podaje, Stowarzyszenie zaproponowało wprowadzenie rozmowy o żywieniu podczas wizyty kontrolnej: edukację żywieniową plus diagnozę nieprawidłowości.

Schemat pomoże?

- Zdajemy sobie sprawę, że to fantastycznie brzmi na poziomie teorii. Dlatego w gronie ekspertów stworzyliśmy schemat postępowania oparty na dwóch krokach - tłumaczy.

- Pierwszy krok - pielęgniarka przeprowadza rozmowę wstępną z rodzicem i wspólnie wypełniają formularz pokazujący w jaki sposób dziecko jest żywione. Krok drugi to rozmowa lekarza, który na podstawie formularza jest w stanie określić szybko i sprawnie, czy dziecko jest żywione prawidłowo, a więc jest w stanie przeprowadzić swojego rodzaju badania przesiewowe. Rozmowę o żywieniu dziecka ułatwiają obu stronom materiały edukacyjne - tłumaczy Piotr Talarek.

Schemat przetestowano w okresie od lipca 2013 do marca 2014 r. w województwie śląskim - zróżnicowanym socjodemograficznie, o dużej populacji dzieci wieku 0-2 lat oraz o znacznej liczbie placówek POZ.

''Formularz oceny żywienia i odżywienia dziecka od 0 do 3 lat'' zawiera m.in. pytania o sposób karmienia (piersią/sztuczny/mieszany), liczbę pełnych posiłków dziennie, dzienne spożycie: mleka i nabiału, warzyw, owoców, produktów mięsnych, ale i przekąsek, napojów typu cola, suplementów. W formularzu przewidziano również miejsce na wnioski i zalecenia lekarza.

Zgodnie z założeniem, dokument jest wypełniany przez rodziców dziecka przy pomocy pielęgniarki przed rozmową z lekarzem. Na jego podstawie, pediatra w prosty i przejrzysty sposób dokonuje oceny sposobu odżywiania małego pacjenta. Ewentualne błędy są łatwe do weryfikacji i pozwalają na przekazanie właściwych zaleceń dotyczących diety dziecka.

Formularz skraca czas wizyty

Jak wyjaśnia Katarzyna Królik z instytutu badawczego TNS Polska, z badania wynika, że wprowadzenie nowego schematu wizyty pozwoliło oszczędzić czas lekarza.

- Zanim dziecko wejdzie do gabinetu, pielęgniarki częściej wykonywały standardowe czynności, takie jak: pomiar masy i długości ciała. Zaś rodzice częściej deklarowali, że rozmawiali z lekarzem o żywieniu, szczególnie o obecnej diecie dziecka a pediatrzy częściej poruszali temat planowych zmian w diecie dziecka - mówi Katarzyna Królik.

Bardzo pozytywne opinie zebrał również sam formularz. Aż 9 na 10 lekarzy oceniło go jako przydatne narzędzie, które może pomóc w walce z otyłością wśród dzieci, a 8 na 10 rodziców deklarowało, że rozmowa o żywieniu z lekarzem, w oparciu o wypełniony formularz była pomocna.

Osiągnięte wyniki badania pilotażowego pokazują, iż nowy schemat wizyty kontrolnej oraz formularz są właściwą drogą do poprawy jakości odżywania najmłodszych dzieci.

- Wykazaliśmy, że schemat nie wydłuża wizyty lekarskiej, że są z niego zadowoleni i lekarze, i rodzice, badanie się udało... Jeśli jednak nie zmienimy negatywnych nawyków, dzieci w obecnym wieku swoich rodziców będą miały o wiele gorszy stan zdrowia, a dla budżetu stan ten będzie bardzo bolesny. Widzimy na co dzień te 20-30 proc. dzieci szkolnych z nadwagą i otyłością, to również temat ważki, dyskutowany na politycznych salonach. Ale sprawa powinna się rozgrywać również w obrębie rodziny. Mamy bowiem do czynienia z pokoleniowym transferem zachowań, w którym utrwalane są złe nawyki - zwraca uwagę Talarek.

Otyłość - problem wagi państwowej

Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca Sejmowej komisji zdrowia, przewodnicząca podkomisji stałej ds. zdrowia publicznego, zwróciła uwagę, że w Polsce problem otyłości wciąż wydaje się być pojmowany jako problem prywatny.

- Tymczasem jest to problem zdrowia publicznego, który przekłada się plagę nadciśnienia, cukrzycy, chorób układu krążenia, a koszty leczenia chorób dietozależnych będą dramatycznie wzrastały. W Polsce w zeszłym roku powstał Parlamentarny Zespół ds. przeciwdziałania otyłości, który skupia prężnie działających ekspertów. Marzy nam się Narodowy Program Zwalczania Otyłości. Jest dużo pomysłów na różne programy i słusznie. Warto zauważyć jednak, że nadwaga i otyłość generują szereg chorób: od cukrzycy, nadciśnienia, chorób układu krążenia po depresję - podsumowuje Beata Małecka-Libera.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH