W Jastrzębiu Zdroju, uznany przez lekarkę pogotowia za zmarłego pacjent... wrócił do żywych dzięki pracownikowi zakładu pogrzebowego.
We wtorek (29 grudnia) po godzinie 9.00 dyspozytor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Jastrzębiu Zdroju odebrał wezwanie do nieprzytomnego 76-letniego mężczyzny. Na podstawie zebranych telefonicznie wstępnych informacji ustalono, że nieprzytomnego mężczyznę, bez oznak życia znaleziono w pomieszczeniu gospodarczym na terenie prywatnej posesji.
Załoga ambulansu, która przybyła na miejsce, z doświadczoną lekarką z II st. specjalizacji z anestezjologii i reanimacji stwierdziła, że pacjent jest bez oddechu, bez akcji serca, ciało jest wychłodzone, z cechami śmierci. Po dokładnym badaniu lekarka stwierdziła zgon mężczyzny.
Prawie trzy godziny później na pogotowie zadzwonił pracownik zakładu pogrzebowego, który zajmując się rzekomym denatem zauważył u niego „prawdopodobne oznaki życia”. Do mężczyzny został wysłany ambulans, z tą samą lekarką, która wcześniej stwierdziła zgon.
– Lekarka jeszcze raz przeprowadziła u pacjenta EKG, które wykazało elektryczną akcję serca i orzekła, że serce mężczyzny uderza 20-30 razy na minutę. Przeprowadziła reanimację krążeniowo-oddechową i natychmiast pojechała z nim na oddział intensywnej terapii – informuje Jerzy Wiśniewski, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Pacjent trafił do jastrzębskiego Szpitala Wojewódzkiego. W czwartek (31 grudnia) rzeczniczka szpitala Alicja Brocka poinformowała portal rynekzdrowia.pl, że pacjent, który wciąż przebywa na oddziale intensywnej terapii, jest w stanie stabilnym i rokowania lekarzy są pozytywne.
– Nie mogę mówić o szczegółach, ale mamy nadzieję, że wkrótce pacjent zostanie przeniesiony na inny oddział – stwierdziła Brocka.
– Akcja ratunkowa w Jastrzębiu Zdroju będzie wnikliwie zbadana przez dyrekcję Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach pod kątem zastosowanych procedur medycznych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że reanimowany pacjent mógł znajdować się np. w stanie śmierci klinicznej – informuje portal rynek zdrowia.pl Jerzy Wiśniewski. – To pierwszy taki przypadek w WPR w Katowicach.
Czytaj więcej: śmierć | Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach | WSS nr 2 w Jastrzębiu Zdroju | śmierć kliniczna | Jerzy Wiśniewski
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka