Szacuje się, że na jaskrę choruje około 700 tys. Polaków. Według WHO jest ona główną przyczyną ślepoty w krajach rozwiniętych.

Występuje co najmniej 40 odmian jaskry. Wszędzie jednak istota choroby jest ta sama: postępujące uszkodzenie nerwu wzrokowego prowadzące do utraty wzroku. Do dziś nie do końca wiadomo, w jaki sposób dochodzi do uszkodzenia nerwu, coraz częściej podnoszona jest jednak kwestia jego prawidłowego odżywiania, czyli ukrwienia.

Jak podaje Gazeta Wyborcza najczęstszą postacią jaskry w Polsce (ponad 70 proc. przypadków) jest tzw. jaskra pierwotna otwartego kąta: utrudnienie odpływu cieczy wodnistej jest samoistne, nie spowodowane inną chorobą oka, przy czym ciecz wodnista swobodnie przedostaje się przez źrenicę do przedniej komory oka, a stamtąd do kąta przesączania.

Około 5 proc. chorych w Polsce cierpi z powodu tzw. jaskry zamkniętego kąta. W tej postaci choroby przyciśnięta do tęczówki rogówka blokuje dostęp cieczy wodnistej do kąta przesączania. Jaskra zamkniętego kąta jest zdecydowanie częstsza na świecie; chorują na nią przede wszystkim Azjaci, stąd wysoka ogólna liczba zachorowań.

Jaskra ma podłoże genetyczne. Atakuje głównie osoby po czterdziestce, zdarza się jednak także u dzieci. Sprzyja jej zarówno zbyt niskie, jak i zbyt wysokie ciśnienie krwi (w obu przypadkach nerw wzrokowy jest gorzej odżywiony). Może rozwinąć się również na skutek cukrzycy, która niszczy naczynia krwionośne. Zagrożone są osoby skarżące się na częste bóle głowy, migreny, marznące ręce lub stopy. Jaskra bywa także następstwem długotrwałego stosowania sterydów. Sprzyja jej również palenie papierosów.

Ponieważ choroba rozwija się nie dając najczęściej żadnych oznak, wskazane jest regularne wykonywanie dwóch podstawowych badań: dna oka i ciśnienia śródgałkowego. Osoby z grupy zwiększonego ryzyka powinny badać się co 1-2 lata.

Leczenie przeciwjaskrowe sprowadza się w zasadzie do obniżania ciśnienia śródgałkowego lekami podawanymi w postaci kropli do oczu (można je też podawać doustnie lub dożylnie).

- Pacjenci nie zawsze rozumieją jednak, że krople trzeba przyjmować do końca życia - mówi Gazecie dr Anna Zaleska-Żmijewska z Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Często odstawiają je po paru tygodniach lub miesiącach, bo "nic się nie zmienia". Podobnie po dwóch-trzech wizytach, podczas których słyszą, że się nie pogorszyło, czują się uspokojeni i nie zjawiają się na kolejną wizytę za pół roku. Tymczasem walka z jaskrą polega właśnie na tym, żeby nie było gorzej, niż jest.

Jaskrę można obecnie leczyć także zabiegowo - laserem i operacyjnie. Zabiegi powodują poprawę, przynajmniej na jakiś czas, ale nie dają szansy na radykalne wyleczenie choroby.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH