Interna skazana na banicję

Interna zupełnie niepotrzebnie i chyba trochę bezmyślnie została odsunięta na bok i powoli skazana na banicję. Sądzę, że dzieje się tak za sprawą osób prezentujących węższe specjalności, które tworzą silne lobby - uważa prof. Liliana Majkowska, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Profesor Majkowska wypowiada się nawiązując do tekstu "Może zabraknąć internistów" opublikowanego w Rynku Zdrowia, w którym głos na temat przyszłości interny jako specjalizacji zabrał konsultant w tej dziedzinie medycyny, prof. Jacek Imiela. 

Czytaj: Może zabraknąć internistów 

- Jako specjalista chorób wewnętrznych, a równocześnie od wielu lat praktykujący specjalista dwóch węższych specjalności - endokrynologii i diabetologii, pracujący przez całe życie zawodowe zarówno w szpitalu jak i w poradni, chciałabym również zabrać głos w publicznej dyskusji w sprawie miejsca interny w medycynie.

Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że interna zupełnie niepotrzebnie i chyba trochę bezmyślnie została odsunięta na bok i powoli skazywana na banicję. Sądzę, że dzieje się tak za sprawą osób prezentujących węższe specjalności, które tworzą silne lobby na poziomie decyzji dotyczących funkcjonowania opieki zdrowotnej. Ma to swoje bardzo wyraźne przełożenie na organizację opieki zdrowotnej na poziomie podstawowym jak i finansowanie leczenia w oddziałach o profilu internistycznym.

Wprowadzenie systemu opieki podstawowej opartej na lekarzach nowej specjalności -  medycyny rodzinnej, sprawiło, że zlikwidowano w istniejących i zupełnie nieźle funkcjonujących przychodniach rejonowych miejsca dla internistów. Lekarz internista pracujący w poradni POZ z powodzeniem mógłby zajmować się diagnozowaniem i leczeniem nadciśnienia, cukrzycy - zwłaszcza typu 2, stabilnej choroby wieńcowej, niewydolności krążenia, niedoczynności tarczycy, czy wielu schorzeń gastrologicznych.

Dzisiaj pacjent wędruje do kardiologa, hipertensjologa, diabetologa, endokrynologa, gastrologa i innych specjalistów. Kolejki w poradniach specjalistycznych niepotrzebnie wydłużają się w nieskończoność, a kolejne wizyty u specjalistów węższych specjalności blokowane są przez "zwykłe" internistyczne schorzenia.

Zdecydowana większość tych schorzeń mogłaby być świetnie poprowadzona przez internistę, którego w poradniach medycyny rodzinnej najczęściej nie ma. Poradnie specjalistyczne powinny się zajmować wybraną grupą chorych, szczególnie trudnych.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH