Intensywna terapia: nowa specjalizacja nadal dzieli lekarzy Fot. Archiwum

Nowa specjalizacja w dziedzinie intensywnej terapii miała być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na świadczenia ratujące życie. Od początku budziła jednak niechęć wśród anestezjologów, którzy obawiali się, że do stanowisk intensywnej terapii zostaną dopuszczeni boczną furtką lekarze bez odpowiedniej wiedzy medycznej. Obecnie anestezjolodzy zapowiadają, że zrezygnują z kształcenia lekarzy innych specjalności w ramach nowej specjalizacji.

Z wnioskiem o ustanowienie specjalizacji w dziedzinie intensywnej terapii wystąpiło Towarzystwo Internistów Polskich, przedstawiając jednocześnie katalog specjalizacji, których posiadanie będzie uprawniało do przystąpienia do niej. Jak wyjaśniał nam wcześniej Krzysztof Bąk, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, postulat jej utworzenia został uzasadniony potrzebą integracji intensywnej terapii z innymi dziedzinami medycyny oraz poprawą jakości leczenia najciężej chorych pacjentów.

Wniosek ten uzyskał poparcie konsultantów krajowych w dziedzinach: chirurgii dziecięcej, chorób płuc, chorób wewnętrznych, chorób zakaźnych, neonatologii, neurochirurgii, neurologii, pediatrii oraz toksykologii klinicznej, a w końcu ministra  zdrowia, który w styczniu 2013 r. wydał rozporządzenie m.in. w sprawie nowych specjalizacji, w tym intensywnej terapii.

Bez "zielonego światła"
Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii ostro protestowało przeciwko tym przepisom. W liście do ministra zdrowia Zarząd Towarzystwa zwracał uwagę, że przypisanie uprawnień do udzielania świadczeń o charakterze intensywnej terapii kilkunastu specjalnościom medycznym musi zmienić strukturę ochrony zdrowia w Polsce. - Największym zagrożeniem dla intensywnej terapii jest akceptacja obniżonej jakości usług i tworzenie pseudooddziałów świadczących pseudousługi z zakresu intensywnej terapii – podkreślano w liście do ministra.

Środowisko anestezjologów domagało się udziału w tworzeniu szczegółowych zasad dotyczących szkolenia adeptów nowej specjalizacji.

Jak wyjaśniał nam wtedy dr Józef Bojko, opolski konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, anestezjologom nie chodziło o to, by bronić lekarzom innych specjalizacji dostępu do intensywnej terapii, ale o to, by odbyło się to na jasnych zasadach, w ramach standardów określonych w przepisach stosowanych w całej Unii.

Wiosną 2013 r. w toku prac w resorcie zdrowia przy udziale anestezjologów udało się wypracować kompromis. Ustalono m.in., że nowa specjalizacja jest dodatkową ofertą edukacyjną dla wielu specjalistów i jej stworzenie nie ma na celu dezorganizacji budowanych od 50 lat struktur oddziałów anestezjologii i intensywnej terapii. Ustalano także jak ma wyglądać proces kształcenia nowych specjalistów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH